Wydarzenia:

Listopad 2017
P W Ś C P S N
« Paź    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  

Twój 1% podatku

Przekazując nam 1% Twojego podatku wspomagasz rozwój Stowarzyszenia.

Strefa wiedzy

Zdrowie seniora.

 

 

W listopadzie obchodzimy Ogólnopolski Dzień Seniora, który ma na celu uświadomienie społeczeństwu, z jakimi trudnościami osoby starsze borykają się na co dzień. Nie chodzi jedynie o problemy zdrowotne, ale również o wykluczenie seniorów z wielu dziedzin naszego życia. W wielu miastach, w tych dniach, młodzież ma okazje spotkać się z osobami starszymi i wykorzystać swój wolny czas na pomoc oraz rozmowę. Coraz popularniejsze stają się również spotkania w ramach Uniwersytetu Trzeciego Wieku, gdzie seniorzy mają szansę na aktywne spędzenie wolnego czasu poza domem, a także poznawanie nowych ludzi, rozwijanie się i uczenie.

W dzisiejszym tekście skupimy się na problemach zdrowotnych które mogą dotykać osoby starsze oraz na tym, w jaki sposób mogą zadbać o swoje zdrowie.

 

Choroby układu krążenia

 

Najczęstszymi chorobami, z którymi borykają się osoby w podeszłym wieku, są choroby układu krążenia: choroba wieńcowa, miażdżyca, nadciśnienie tętnicze. Część z nich jest uwarunkowana genetycznie lub szansa na zachorowanie zależy od płci (mężczyźni są bardziej narażeni na choroby serca). Seniorzy powinni całkowicie zrezygnować z palenia tytoniu, dbać o prawidłową masę ciała oraz badać się regularnie. Uwaga: przy problemach ze zdrowiem, przed rozpoczęciem aktywności fizycznej, należy najpierw skonsultować się z lekarzem!

 

Cukrzyca typu II

 

Cukrzyca typu II jest bardzo często występującą chorobą i choć dotyka coraz młodszych osób, to seniorzy są na nią najbardziej narażeni. Zwłaszcza osoby otyłe oraz obciążone genetycznie powinny  regularnie badać poziom glukozy we krwi.

 

Choroby nowotworowe

 

Choroby nowotworowe występują w każdej grupie wiekowej, lecz dotykają w szczególności osoby starsze. Seniorzy powinni zwrócić szczególną uwagę na badania pod kątem występowania nowotworów prostaty, narządów rodnych, sutków oraz jelita grubego.

 

Pora jesienno-zimowa

 

Infekcje po 65 roku życia są szczególnie niebezpieczne dla zdrowia , dlatego seniorzy powinni przestrzegać podstawowych zasad higieny: dokładne mycie rąk, unikanie kontaktów z przeziębionymi osobami oraz ubiór przystosowany do pogody. Starsi ludzie powinni również zadbać o swoją dietę oraz umiarkowaną aktywność fizyczną, które podnoszą odporność. Warto pamiętać, że osoby otyłe są w większym stopniu narażone na infekcje.

 

Badania to podstawa

 

W podeszłym wieku, nawet na pozór błahe objawy, mogą świadczyć o poważnym problemie. Szczególnie groźne dla zdrowia (a nawet życia!) są powikłania po niepozornych chorobach, na które znacznie bardziej narażeni są seniorzy. Warto mieć zaufanego lekarza, do którego zawsze można zwrócić się z problemem i uzyskać informacje o dalszym leczeniu.

 

Tekst opracowała: Anna Stetkiewicz

 

Jak uchronić się przed smogiem?

 

 

Sezon grzewczy w pełni a ludzie często nie zdają sobie sprawy, jak wielką szkodę wyrządzają nie zwracając uwagi na to, czym palą w piecu. Rakotwórcze dioksyny, furany, metale ciężkie, tlenek siarki, azotu, węgla, pył, sadza… To wszystko wdychamy wraz z zanieczyszczonym powietrzem. Zapewne każdy z nas słyszał o smogu, nie każdy jednak wie, jak można uchronić się przed jego szkodliwym działaniem.

 

Maseczka antysmogowa

 

 

W wielu miejscach na świecie, noszenie masek przeciwpyłowych jest czymś normalnym, natomiast w Polsce nie są one zbyt popularne. To błąd! Dobre modele mogą zatrzymać nawet 100% zanieczyszczeń, chroniąc nasz układ oddechowy. Można je kupić m. in. w sklepach sportowych, militarnych, budowlanych oraz aptekach.

 

Odpowiednia suplementacja

 

 

Zanieczyszczone powietrze sprawia, że jesteśmy w większym stopniu narażeni na działanie wolnych rodników. Aby zneutralizować ich nadmiar w organizmie, powinniśmy zadbać o dostarczanie na co dzień odpowiedniej ilości selenu oraz witamin: A, C oraz E.

 

Oddychanie przez nos

 

 

 

Powinniśmy pamiętać, by zawsze oddychać przez nos. Nie dość, że działa on jak naturalny filtr, chroniąc nasz organizm przed dostaniem się do niego zanieczyszczeń, to dodatkowo ogrzewa powietrze, którym oddychamy.

 

Monitorowanie poziomu zanieczyszczeń

 

 

Ruch na świeżym powietrzu to samo zdrowie, niestety nie wtedy, gdy poziom smogu przekracza dopuszczalne normy. Sprawdzajmy stężenie pyłu w miejscu naszego zamieszkania i okolicach, oraz postarajmy się ograniczyć przebywanie na dworze, gdy poziom smogu niebezpiecznie przekroczy normę. Informacje na temat aktualnego stanu powietrza znajdziecie na stronie Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska (http://powietrze.gios.gov.pl).

 

„Urlop” od smogu

 

 

Starajmy się jak najczęściej wyjeżdżać tam, gdzie powietrze jest znacznie lepszej jakości. Nawet weekend spędzony z dala od zanieczyszczonego miasta, poprawi nasze samopoczucie i pomoże oczyścić płuca. Pamiętajmy o tym, by sprawdzić poziom smogu w miejscu, do którego planujemy się udać.

 

Oczyszczacz powietrza

 

 

Należy pamiętać, by przed wyjściem z domu zamykać okna (szczególnie te, które wychodzą na ulicę). Warto zainwestować również w dobry oczyszczacz powietrza: taki, który posiada filtr węglowy oraz HEPA H13. Dzięki niemu będziemy mogli odetchnąć świeżym powietrzem po powrocie do domu.

 

 

Nie tylko dieta i styl życia są odpowiedzialne za nasze samopoczucie i stan zdrowia. Powietrze którym oddychamy jest tak samo ważne, jak inne czynniki  dnia codziennego. Pamiętajmy o tym zawsze, a w szczególności w tym ciężkim okresie roku, jakim jest sezon grzewczy. Uświadamiajmy innych, czym grozi ogrzewanie mieszkań i domów „byle czym”, oraz zadbajmy o to, by unikać spacerów, gdy stężenie smogu jest niebezpiecznie wysokie.

Tekst opracowała: Anna Stetkiewicz

Dynia!

 

 

Ciasta, placki, zupy kremy,  tarty, przetwory, sałatki, chleb a nawet frytki… Dynia jest bardzo uniwersalnym owocem, na jej bazie można przygotować mnóstwo potraw zarówno słodkich, jak i wytrawnych. Jest smaczna, łatwo dostępna i, co najważniejsze, bardzo zdrowa! Poniżej przedstawiamy prozdrowotne właściwości dyni, które przekonają was, że warto wprowadzić ją do swego dziennego, jesiennego menu.

 

Dynia a nowotwory

 

 

Za barwę dyni odpowiedzialny jest beta-karoten: naturalny barwnik rośliny. Działa hamująco na szkodliwe procesy oksydacyjne w organizmie (jest silnym przeciwutleniaczem), dzięki czemu pomaga zapobiegać rozwojowi chorób nowotworowych. Naukowcy twierdzą, że częste jedzenie dyni zmniejsza ryzyko wystąpienia raka żołądka, piersi, płuc oraz jelita grubego.

 

Dynia a pasożyty

 

 

Nie tylko miąższ, ale i pestki dyni dobrze zrobią naszemu organizmowi. W błonce otaczającej nasiona znajduje się substancja o nazwie kurkubitacyna, której zadaniem jest zabezpieczyć pestki przed wszelkimi drobnoustrojami. Dzięki tym właściwościom, świeże nasiona dyni mogą być świetną alternatywą dla gotowych leków stosowanych w celu pozbycia się pasożytów z organizmu (tasiemiec, owsiki, glista ludzka). Wystarczy spożyć na czczo około 2 łyżek świeżych, pozbawionych łupin, rozdrobnionych pestek, a po upływie 2  godziny przyjąć środek przeczyszczający. Kurację można powtórzyć po dwóch dniach.

 

Dynia a serce

 

 

Beta-karoten prócz swych właściwości antyoksydacyjnych, wykazuje zdolność do obniżania złego cholesterolu w organizmie. Regularne spożywanie dyni zapobiega zapychaniu tętnic (spowodowanych odkładaniem się złogów cholesterolowych), dzięki czemu jesteśmy mniej narażeni na miażdżycę oraz inne choroby krążenia (takie jak udar mózgu czy zawał). Ponadto wprowadzenie dyni do diety pomaga regulować poziom ciśnienia tętniczego.

 

Dynia a odchudzanie

 

 

Dynia jest bardzo niskokaloryczna: w 100 g znajduje się jedynie 26 kalorii! Posiada także sporo błonnika pokarmowego ( który sprawia, że szybciej czujemy się nasyceni) oraz właściwości odkwaszające organizm (zakwaszenie jest częstą przyczyną nadwagi). Właśnie z tych powodów, dynia powinna zagościć na talerzach osób chcących schudnąć.

 

Dynia a wzrok

 

 

Kolejne zbawienne działanie beta-karotenu zawartego w dyni: zapewnia prawidłowe funkcjonowanie wzroku! Zwyrodnienie plamki żółtej jest główną przyczyną problemów z widzeniem w starszym wieku, a dzięki spożywaniu dyni (zwłaszcza tej pomarańczowej),  zmniejszymy szansę na to schorzenie w przyszłości. Ponadto beta-karoten hamuje rozwój kseroftalmii (zespołu suchego oka), oraz zapobiega uszkodzeniom soczewki.

Dynia a uroda

 

 

Witaminy A, C i E zawarte w dyni sprawiają, że jest ona świetnym pokarmem dla naszej skóry! Mieszanka tych witamin pomaga w walce ze zmarszczkami, reguluje wytwarzanie łoju w skórze i dba o jej zdrowy wygląd. Dzięki wysokiej zawartości wody (aż 90%), skutecznie nawilża nas „od środka”.

Jak widać, naprawdę warto polubić dynie. Dzięki niezliczonej możliwości wykorzystania jej w kuchni, każdy znajdzie coś pysznego dla siebie.  Korzystajmy i „objadajmy” się dynią, zanim sezon na ten uniwersalny owoc się skończy (wraz z nadejściem pierwszych przymrozków). Smacznego!

Tekst opracowała: Anna Stetkiewicz

 

„Gliwicki Dzień dla Zdrowia”

 

 

Już w najbliższą sobotę, 21 października, po raz siódmy odbędzie się „Gliwicki Dzień dla Zdrowia”. Jest to akcja, w której będzie można skorzystać z porad specjalistów, wykonać badania oraz uczestniczyć w spotkaniach o tematyce medycznej, zupełnie bezpłatnie.

By mieć możliwość skorzystania  z badań, konieczny jest wcześniejszy kontakt telefoniczny z poszczególnymi placówkami. Poniżej przedstawiamy wykaz tegorocznych propozycji bezpłatnych badań oraz przychodnie biorące udział w akcji:

Przychodnia Bracka Gliwice, ul. Bojkowska 20 – bez rejestracji
– pomiary ciśnienia oraz poziomu glukozy we krwi,
– badanie czynnościowe układu oddechowego – spirometria dla dorosłych,
– taping – plastrowanie miejsc bólowych dla dorosłych,
– konsultacje fizjoterapeutyczne w zakresie wad postawy dla dorosłych i dzieci,
– przeglądy stomatologiczne dla dorosłych i dzieci,
– przesiewowe badania USG jamy brzusznej dla dzieci w wieku 0-10 lat.

B Dental Baron Sp.J. Gliwice, ul. Chemiczna 3, rejestracja 32/330-30-35 , 517-264-244
– konsultacje stomatologiczne
– konsultacje lekarskie z zakresu chirurgii, proktologii, chirurgii żylaków.

Augmed Centrum Okulistyczne Gliwice, ul. Łabędzka 20, rejestracja tel. 32/888-58-08
– badanie przesiewowe w celu wczesnego wykrycia zaćmy dla dorosłych, a w szczególności dla osób powyżej 45. roku życia.

ARTE CLINIC Małgorzata Warchoł Gliwice, ul. Zygmunta Starego 31/1, rejestracja 508-006-002
– konsultacje z zakresu higieny stomatologicznej i kosmetologii.

Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego Woj. Śląskiego w Gliwicach, ul. Chudoby 10, rejestracja tel. 32/231-22-55
– zabiegi z zakresu kosmetyki, wizażu, masaż, oznaczanie poziomu cukru we krwi, pomiary ciśnienia krwi.

Ewelina Domnieniewska, Wołowski Jacek, Gliwice, ul. Lipowa, Targowisko Miejskie (naprzeciwko Stadionu Piast) – bez zapisów
– holistyczny test obciążeń, bezinwazyjny bilans mineralno-funkcjonalny całego organizmu i narządów.

SKPON Gliwice, ul. Słowackiego 58b, rejestracja tel. 32/231-22-55
– konsultacje fizjoterapeuty, logopedy i pedagoga.

BM Quality Med. Sp. z o.o. Gliwice, ul. Kozielska 141D, rejestracja tel. 698-681-790
– konsultacje: onkologiczne, stomatologiczne, dietetyczne oraz usługi z zakresu stomatologii.

Szpital Wielospecjalistyczny Sp. z o.o. Gliwice, ul. Kościuszki 1, rejestracja tel. 32/238-20-91/95
– diagnostyka i leczenie bezdechu sennego.

Poradnia Zdrowia Psychicznego CZPiLU Gliwice, ul. Dębowa 5, rejestracja tel. 32/231-86-15 w. 33
– porada psychiatryczna, psychologiczna, porada terapeuty uzależnień.

MARGA – Gabinety Terapeutyczno-Rehabilitacyjne, ul. Hoblera 10, rejestracja tel. 505-098-653
– logorytmika dla dzieci w wieku 5–7 lat od godz. 11.30,
– zajęcia logopedyczne połączone z zabawą ruchową, stymulujące rozwój mowy i rozwój motoryczny dziecka,
– konsultacje specjalistyczne (od 8.00 do 14.00 EEG Biofeedback, terapia ręki, od 14.00 do 16.30 konsultacje fizjoterapeutyczne).

Usługi stomatologiczne s.c. Izabela Kraczla-Bizoń, Zbigniew Bizoń, rejestracja: gabinet przy ul. Gwiazdy Polarnej 50 – tel. 791-883-229, gabinet przy ul. Czajki 5a – tel. 723-331-100
– profilaktyczne badania stomatologiczne z profilaktyką fluorkową.

Fizjofit sp. zo.o., ul. Szparagowa 19, rejestracja tel. 698-609-920, 32/234-07-25
– badanie wad postawy dzieci w wieku 6–12 lat, badanie neurologiczne dzieci do 5. roku życia, konsultacje ortopedyczne dorosłych, konsultacje treningowe dorosłych.

Amplifon Poland Sp. z o.o., Pod Murami 8, rejestracja tel.666-932-626
– badania słuchu.

GEERS Akustyka Słuchu Sp. z o.o., ul. Dubois 2, rejestracja tel. 32/230-84-29
– badanie słuchu, otoskopia (fizykalne badanie ucha), przegląd aparatu słuchowego, porady dotyczące dopasowania indywidualnej wkładki usznej i aparatu słuchowego.

Agnieszka Niewiadomska – Dietetyk, Klinika Zdrowego Odżywiania, ul. Rybnicka 22, rejestracja tel. 728-324-969
– konsultacja żywieniowa, analiza składu i masy ciała.

Pryzmat Salon Optyczny i Galeria sztuki Karina Rzendkowska, PH ARENA, aleja Jana Nowaka-Jeziorańskiego 1, rejestracja tel. 530-595-595
– badanie OCT – diagnostyka chorób oczu w kierunku jaskry i AMD.

Pryzmat Sp. z o.o. Gliwice, ul. Tarnogórska 70, rejestracja tel. 32/233-40-32
– 10.00–15.00 – badanie SOCT – optyczna koherentna tomografia siatkówki i nerwu wzrokowego,
– 15.00–17.00 – wstępna kwalifikacja do zabiegu laserowej korekcji wad wzorku – badanie autorefraktometrem oraz badanie grubości rogówki.

Większość badań wykonywana będzie w godzinach 10:00-15:00. Zachęcamy do skorzystania z wiedzy specjalistów oraz sprawdzenia stanu swego zdrowia.

Link:

Miasto Gliwice zaprasza na bezpłatne badania

Co wiesz o przekąskach?

 

 

Pogoda za oknem oraz długie, jesienne wieczory spędzane w domu, sprzyjają chęci podjadania…  Z pewnością zdajemy sobie sprawę, że gotowe przekąski nie są zbyt zdrowe, a dodatkowo tuczące. Utwardzone tłuszcze, konserwanty, sztuczne barwniki a nawet pochodne nafty… Brzmi niezbyt zachęcająco, prawda? To wszystko, a nawet więcej, znajdziemy w składzie praktycznie wszystkich gotowych przekąsek. Takie „pyszności” serwują nam producenci chipsów, batonów, żelków i innych popularnych przekąsek. Sprawdźmy dokładniej, jakie dodatki kryją się w tych toksycznych „przysmakach”…

 

Syrop glukozowo-fruktozowy

Syrop glukozowo-fruktozowy pozyskiwany jest z kukurydzy przerobionej na skrobię kukurydzianą, która za pomocą kwasów lub enzymów jest zmieniana w syrop. Ze względu na to, że jest to tańszy zamiennik cukru, wykorzystuje się go do słodzenia praktycznie wszystkich słodkich przekąsek oraz napojów. Spożywając duże ilości produktów słodzonych syropem glukozowo-fruktozowym, jesteśmy narażeni  na szybkie przybieranie na wadze (fruktoza nastawia organizm na produkcje tłuszczu, również tego „niewidzialnego”- wokół naszych narządów), podwyższenie poziomu złego cholesterolu we krwi oraz zwiększenie szansy na zachorowanie na cukrzyce typu 2. Dodatkowo wzmaga apetyt, przez co cały czas czujemy się głodni.

 

 

Tłuszcze trans

Utwardzone tłuszcze roślinne (tłuszcze trans) to prawdziwy zabójca dla naszego zdrowia… Oleje same w sobie są dla nas zdrowe, jednak w procesie utwardzania zmieniają swoje właściwości na naprawdę zabójcze: obniżają poziom dobrego cholesterolu jednocześnie podwyższając ten „zły”, mogą powodować zatory w żyłach, stany zapalne organizmu, a nawet nowotwory. Ponadto, tuczą kilkukrotnie szybciej, niż „normalne” oleje! Tłuszcze trans znajdziemy w herbatnikach, krakersach, paluszkach, chipsach, ciastkach, batonach… Lista jest naprawdę długa!

 

 

Sztuczne barwniki

Oznaczenia: E100 – E199 (unikajmy w szczególności E102, E104, E110, E122, E124, E29, E132, E133).

Sztuczne barwniki wykorzystywane są jedynie w celu „poprawienia” wyglądu produktu, nie wpływając w żaden sposób na jego walory smakowe, są za to bardzo groźne dla naszego zdrowia. Nadpobudliwość, problemy z koncentracją, alergie skórne, bóle głowy i brzucha, bezsenność a nawet działania kancerogenne, to tylko niektóre ze skutków spożywania tej „kolorowej” chemii…  Gdzie znajdziemy sztuczne barwniki? Niestety w wielu produktach: lizakach, cukierkach, napojach, gumach do żucia, chrupkach…  Uważajmy, by „jedząc oczami” nie zapominać o zdrowiu!

 

 

Konserwanty

Oznaczenia: E200 – E299.

Konserwanty, które dodawane są do produktu w celu zachowania jego dłuższej świeżości, są niebezpieczne dla naszego zdrowia. Zaburzenia łaknienia, alergie, pogorszone trawienie oraz nieprawidłowe wchłanianie witamin, to cena jaką zapłaci nasz organizm, gdy  będziemy spożywać produkty naszpikowane sztucznymi konserwantami. Ten szkodliwy dodatek znajdziemy wszędzie tam, gdzie producent nie miał innej możliwości przedłużenia świeżości produktu (np. poprzez proces pasteryzacji), a data przydatności do spożycia jest podejrzanie długa…

 

 

Emulgatory

Oznaczenia: E400 – E499

Dodatki spulchniające lub żelujące sprawiają, że produkt ma pożądaną konsystencje oraz wygląd. Spożywanie dużej ilości produktów ze sztucznymi emulgatorami może przynieść działania niepożądane, takie jak alergie, wzdęcia, bóle brzucha. Znajdziemy je w prawie wszystkich gotowych produktach.

 

 

Chcąc zachować zdrowie, uważajmy na to, co jemy: przede wszystkim czytajmy składy produktów (im krótsza lista, tym lepiej!). Spróbujmy zamienić niezdrowe przekąski na mniej przetworzone produkty, które zapewnią nam  dobre samopoczucie i brak wyrzutów sumienia!

 

Tekst opracowała: Anna Stetkiewicz

 

 

Grzyby.

 

 

Są bardzo smaczne, niskokaloryczne i – wbrew pozorom – bardzo zdrowe. Mowa o grzybach, których w tym roku mamy prawdziwy wysyp. Niektórzy twierdzą, że nie posiadają one zbyt wielu wartości odżywczych i dodatkowo są ciężkostrawne. Nic bardziej mylnego!  Poniżej przedstawiamy kilka powodów, dla których warto wybrać się do lasu i poświęcić trochę wysiłku w znalezienie skarbów Pani Jesieni.

 

 

Błonnik

W grzybach znajduje się duża ilość błonnika, który pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu naszego układu trawiennego, napędza metabolizm i powoduje uczucie sytości. Musimy jednak pamiętać, że w grzybach znajduje się również błonnik nierozpuszczalny (chityna), który jest słabo trawiony przez ludzki organizm. Właśnie z powodu jego zawartości, nie należy podawać grzybów dzieciom poniżej 3 roku życia oraz dorosłym z problemami żołądkowymi.

 

 

Niskokaloryczność

Grzyby składają się głównie z wody, która sama w sobie nie posiada żadnych kalorii. Nieważne czy wybierzemy kurki, podgrzybki czy inne, spożywanie ich pomoże nam w utrzymaniu prawidłowej masy ciała. Przy przygotowaniu potraw z grzybów tłuszcz jest zbędnym dodatkiem. Dzięki dużej zawartości wody, z powodzeniem możemy je dusić.

 

 

Antyutleniacze

Dzięki zawartości selenu, polifenoli i ergotioneiny (silnych przeciwutleniaczy), spożywanie grzybów naturalnie wspiera nasz system odpornościowy i opóźnia procesy starzenia. Co ciekawe, obróbka termiczna powoduje zwiększenie zawartości tych cennych składników. Do niedawna uważano, że głównym źródłem ergotionein są wątróbka drobiowa oraz kiełki pszenicy, jednak to grzyby wygrywają!

 

CLA i beta-glukan

Kwas linolowy (CLA) zawarty w grzybach jest cennym, nienasyconym kwasem tłuszczowym. Nie powinno go zabraknąć w diecie osób budujących swe mięśnie na siłowni oraz odchudzającym się. Odkryto również, że CLA wzmacnia układ odpornościowy zwiększając jego odporność na wirusy. Dodatkowo pomaga tłumić reakcje alergiczne oraz poprawia parametry krwi. Kolejny składnik: beta-glukan, posiada właściwości antyzapalne oraz przeciwnowotworowe. Dodatkowo obniża ciśnienie, poziom złego cholesterolu oraz cukru we krwi. Podsumowując: spożywanie grzybów wzmocni naszą odporność oraz pomoże zmniejszyć ryzyko zachorowania na wiele chorób cywilizacyjnych (takich jak cukrzyca typu B, nowotwory, choroby serca i układu krążenia).

 

 

Smak

Warto jeść grzyby również ze względu na ich walory smakowe. Nawet mała garść grzybów dodanych do dania spowoduje, że potrawa nie dość, że będzie zdrowsza, to i smaczniejsza!

Korzystajmy z sezonu na grzyby: suszmy je, marynujmy, jedzmy! Pamiętajmy jednak, by uważać na trujące odmiany. Jeśli mamy wątpliwości, czy dany grzyb jest jadalny, lepiej zostawmy go dla bardziej doświadczonego grzybiarza. Dodatkowo wycieczka po lesie to fantastyczna forma relaksu i spędzenia czasu na świeżym powietrzu. Pora na grzybobranie!

 

Tekst opracowała: Anna Stetkiewicz

 

 

Domowe sposoby na przeziębienie.

 

 

Ostatnie zawirowania pogodowe zwiastują rozpoczęcie sezonu na  jesienne przeziębienia. To jedna z najczęstszych dolegliwości, która, choć do groźnych nie należy, może jednak nieźle uprzykrzyć nam życie. Choć firmy farmaceutyczne prześcigają się w pomysłach na reklamę swoich antyprzeziębieniowych specyfików, może warto przed wycieczką do apteki zaznajomić się z domowymi, naturalnymi sposobami na walkę z wirusami i bakteriami. Poniżej przedstawiamy sprawdzone babcine sposoby na uporanie się z uporczywymi dolegliwościami by w pełni móc cieszyć się urokami złotej polskiej jesieni.

 

Herbata z imbirem lub sokiem malinowym

 

 

Herbaty same w sobie są źródłem antyutleniaczy, witamin A, B1, B2, C, E oraz K. Zawierają też teinę, która w sposób delikatniejszy od kawy postawi nas na nogi. W okresie jesiennym popijaj herbatkę z lipy, czarnego bzu lub dzikiej róży dodatkowo wzbogaconą imbirem, cytryną lub sokiem malinowym. Wyciąg z imbiru jest bogaty w substancje przeciwzapalne, cytryna i dzika róża są bogactwem witaminy C, natomiast sok z malin ma właściwości przeciwgorączkowe oraz działa napotnie. Świetnym dodatkiem do herbaty będzie miód, który nie dość, że jest mniej kalorycznym substytutem cukru to ma również właściwości antybiotyczne, przeciwzapalne i łagodzi podrażnione gardło. Pamiętaj aby miód dodać do lekko przestudzonej herbaty, ponieważ wysoka temperatura zabija jego drogocenne właściwości.

 

Gorąca kąpiel

 

 

 

Nic w chłodne wieczory nie odpręża tak jak gorąca kąpiel przy świecach i dobrej muzyce. Zwalczanie jesiennej chandry i  przeziębienia dobrze jest zacząć od podniesienia temperatury ciała. Wirusy najlepiej czują się w temperaturze 33–34 st. C, czyli takiej, jaka jest w przewodzie nosowym. W wyższej temperaturze namnażają się znacznie wolniej. Warto więc wypróbować gorącej kąpieli, najlepiej z dodatkiem kilku kropel olejku eterycznego. Najlepsze do tego celu będą olejki: sosnowy, eukaliptusowy lub z bergamotki.. Aromatyczna para dodatkowo udrożni drogi oddechowe i zadziała odkażająco.

 

Mleko z miodem i czosnkiem

 

 

 

Choć to połączenie smakowe nie brzmi zbyt zachęcająco to dla efektów warto spróbować J Połączenie bogactwa tych 3 składników jest prawdziwą bombą witaminową. Witaminy A, B, D oraz fosfor, magnez i cynk zawarte w mleku odpowiadają między innymi  za ochronę błon śluzowych przed wnikaniem wirusów i bakterii oraz mobilizację układu odpornościowego do walki z przeziębieniem. Miód rozgrzeje nasz zziębnięty organizm oraz złagodzi kaszel.  Jaki miód na przeziębienie wybrać? Najlepszy będzie ten lipowy, rzepakowy, wrzosowy lub akacjowy, który ma właściwości przeciwgorączkowe i wykrztuśne. Czosnek natomiast znany jest od lat jako naturalny antybiotyk, niszczy bakterie i grzyby odpowiedzialne za ból gardła oraz ma właściwości dezynfekujące. Jak przyrządzić taką miksturę? Nic prostszego J Podgrzewamy szklankę mleka. Pamiętajmy aby jego temperatura nie była wyższa niż 60 stopni, bo wówczas zabijamy prozdrowotne wartości innych składników. Dodajemy łyżkę masła i miodu oraz 2 ząbki rozgniecionego czosnku i…  wypijamy ze smakiem!

 

Rosół

 

 

 

Któż z nas nie lubi tradycyjnego babcinego rosołu. Jest to zdecydowanie najsmaczniejsza metoda na walkę z chorobą. Podobno ci, którzy regularnie go jedzą, rzadziej łapią infekcje, a ci, którzy sięgają po niego w czasie przeziębienia – migiem stają na nogi. Najważniejszym argumentem przemawiającym za jedzeniem rosołu jest jego płynna postać, która przy problemach z obolałym gardłem jest przyjemna i łagodna w podawaniu. Podczas jego gotowania z wywaru uwalnia się cysteina- aminokwas, który przyspiesza odksztuszanie zalegającej w płucach i oskrzelach wydzieliny. Przyrządzany na dużej ilości świeżych jarzyn dostarcza  wielu łatwiej przyswajalnych niż w przypadku surowych warzyw witamin. Dodane do rosołu czosnek, cebula i imbir maja działanie przeciwwirusowe, bakteriobójcze i przeciwzapalne. Pamiętajmy aby do tego rozgrzewającego posiłku dodać świeżo pokrojoną natkę pietruszki, która wzbogaci rosół w dużą ilość witaminy C.

Syrop z cebuli

 

 

 

Dokuczliwy kaszel złagodzi sok z cebuli, którego przygotowanie zajmie nam dosłownie chwilę. Wystarczy pokroić cebulę w plastry, które przekładamy odrobiną cukru. Tak przygotowane warzywo zostawiamy na kilka godzin, aż puści sok. Nie bez powodu nasze babki tak zachwalały jego działanie. Zawiera on wiele witamin o działaniu dezynfekującym i łagodzącym. Pod łuskami cebuli kryje się fosfor, magnez, siarka, cynk oraz krzem, a więc minerały wzmacniające ogólną odporność organizmu. Syrop świetnie rozluźnia śluz i ułatwia odksztuszanie a dodatkowym atutem przemawiającym na jego korzyść jest fakt, że jest w 100% naturalny i niedrogi w przygotowaniu. Ze względu na brak jakichkolwiek konserwantów ma krótki termin ważności, dlatego pamiętajmy aby sporządzoną miksturę przechowywać maksymalnie 2 dni, koniecznie w lodówce.

 

Domowe probiotyki

 

 

 

Probiotyki składają się z dużej ilości bakterii, które wpływają korzystnie na zdrowie. Hamują namnażanie się tych złych bakterii, wzmacniając naszą odporność, wspierają procesy trawienne, zwiększają zdolność organizmu do przyswajania wartości odżywczych pochodzących z pożywienia a spożywane podczas antybiotykoterapii pozwalają przywrócić równowagę naszej flory bakteryjnej. Do najsilniejszych domowych probiotyków należą: kiszona kapusta, z której można przyrządzić sok, kwas chlebowy, kefir oraz jogurt naturalny. Najlepszy będzie ten domowej roboty. Do jego sporządzenia będzie nam potrzebny litr mleka oraz 5 łyżek jogurtu naturalnego bez dodatków. Mleko zagotuj i ostudź do temperatury około 35 stopni C. Przelej do słoika i dodaj 5 łyżek jogurtu naturalnego. Przykryj gazą i odstaw w miejsce, w którym temperatura będzie sięgać około 40 stopni. Po kilku godzinach twój jogurt będzie gotowy.

 

Inhalacje

 

 

To najskuteczniejszy sposób na katar, szczególnie ten gęsty. Do miski wlejmy gorącą wodę,  kilka kropli olejku eterycznego np. eukaliptusowego, miętowego, sosnowego, rozmarynowego lub 2 łyżki sody oczyszczonej. Na głowę narzucamy ręcznik, nachylamy się nad miską i przez kilka minut wdychamy nosem i ustami aromatyczną parę. Warto mieć pod ręka opakowanie chusteczek, bo natychmiast się przydają. Wdychanie takich gorących oparów działa odkażająco, pomaga zmniejszyć obrzęk śluzówki i upłynnić przyschnięty śluz.  Przy okazji łagodzi podrażnienia skóry nosa obtartego częstym używaniem chusteczek.

Powyższe domowe sposoby w przyjemny, łatwo dostępny i tani sposób poradzą sobie z łagodnymi infekcjami. Nie zapominajmy jednak, że przy poważniejszych schorzeniach należy skonsultować się z lekarzem.

Tekst opracowała: Justyna Sikora

 

Wzmocnij odporność na jesień!

 

 

O naszą odporność i zdrowie powinniśmy dbać przez cały rok, lecz w szczególności w okresie jesienno-zimowym. Wbrew pozorom nie jest to trudne, wystarczy wprowadzić w życie kilka zasad. Dzięki nim przeżyjemy ponure i chłodne dni, ciesząc się zdrowiem i dobrym samopoczuciem.

 

Jedzmy śniadania

 

 

Aby organizm miał siłę do walki z drobnoustrojami, powinniśmy zjeść posiłek do godziny od wstania z łóżka. Idealne śniadanie powinno składać się z białka, węglowodanów oraz tłuszczy . Idealnym rozwiązaniem będzie np. kanapka z twarogiem lub jajkiem, owoc lub płatki owsiane z jogurtem.

 

Menu z głową

 

 

W każdym naszym posiłku powinno znaleźć się miejsce na warzywa lub owoce. Wbrew pozorom bardzo łatwo je „przemycić” do codziennej diety. Szklanka soku do śniadania, surówka do obiadu, podwieczorek w postaci sałatki owocowej… Każdy z pewnością znajdzie swój własny sposób na zdrowe, warzywne lub owocowe dodatki.

 

Zadbaj o dostarczanie odpowiednich witamin

 

 

Zapewne każdy z nas wie, że witamina C wzmacnia układ odpornościowy. Jednak nie tylko ona jest odpowiedzialna za ochronę naszego organizmu! Gdy złapiemy infekcje, w naszym organizmie dochodzi do zwiększonej produkcji utleniaczy (wolnych rodników). Witamina E jest silnym antyoksydantem, który hamuje ten proces i sprawia, że jesteśmy bardziej odporni na infekcje. Natomiast witamina A wzmacnia i chroni nabłonek dróg oddechowych, dzięki czemu utrudnia dostanie się drobnoustrojów do organizmu. Warto wiedzieć, że rutyna znacznie wydłuża działanie  witaminy C oraz pomaga uszczelniać naczynia krwionośne.

Poniżej przedstawiamy produkty bogate w powyższe witaminy oraz rutynę:

Witamina C: pomidory, kapusta, papryka, ziemniaki, żurawina, brukselka, kalafior, szpinak, poziomki, truskawki, kiwi, cytryny, pomarańcze, czerwona porzeczka.

Witamina E: orzechy, zielone warzywa liściaste, pełne ziarna zbóż, oleje tłoczone na zimno.

Witamina A: marchew, dynia, szpinak, mleko, masło i produkty mleczarskie, wątróbka, tłuste ryby (tran), śliwki, morele, pomidory.

Rutyna: aronia czarna, czarny bez, dziurawiec zwyczajny, liście eukaliptusa, szczaw, mięta pieprzowa.

 

Popularnym przekąskom stanowcze NIE!

 

 

Cukier oraz nasycone kwasy tłuszczowe obniżają odporność. Dlatego warto mieć zawsze pod ręką zdrowszą alternatywę dla batonów lub chipsów: orzechy, pestki dyni, rodzynki lub inne suszone owoce nie zajmą dużo miejsca  w torebce, a dodatkowo dostarczą witamin i minerałów, i to w poręcznej formie!

 

Uwaga na używki…

 

 

Najpopularniejsze używki (alkohol, papierosy) niszczą witaminy oraz mikroelementy, które odpowiedzialne są za wytrzymałość naszego organizmu. Napoje wysokoprocentowe zabijają komórki odpornościowe, przez co jesteśmy bardziej narażeni na infekcje. Postarajmy się zamienić mocne trunki na lampkę czerwonego wina, które jest źródłem antyoksydantów. Jeśli chodzi o papierosy, z pewnością wszyscy zdajemy sobie sprawę z zagrożeń spowodowanych tym nałogiem. Gdy mimo tej wiedzy nie potrafimy poradzić sobie z chęcią sięgnięcia po papierosa, zadbajmy przynajmniej o dietę bogatą w przeciwutleniacze.

 

Cebula&czosnek

 

 

Choć nie pachną zbyt przyjemnie, są prawdziwymi bombami bakteriobójczymi! Mobilizują nasz układ odpornościowy do chronienia nas przed chorobami. Aby cebula lub czosnek posiadały drogocenne działanie, należy spożywać je na surowo. Będzie to fantastyczna alternatywa dla gotowych preparatów z apteki oraz suplementów diety.

 

Odpowiedni ubiór

 

 

Pogoda bywa kapryśna… W związku z tym, warto ubierać się „na cebulkę” oraz zawsze mieć przy sobie szalik oraz czapkę (ok. 30% ciepła ucieka z organizmu przez głowę). Ubieranie na siebie kilku warstw odzieży, którą można w każdej chwili ściągnąć, pozwoli nam uniknąć przegrzania się, co sprzyja infekcji tak samo, jak oziębienie. Unikajmy w szczególności gwałtownych zmian temperatury:  nie wychodźmy na zewnątrz gdy jest chłodno, a my jesteśmy zgrzani.

 

Spaceruj, pływaj, ćwicz…

 

 

Ruch to zdrowie! Nie ważne czy wybierzesz spacer po lesie, basen czy siłownię, wzmocnisz swą odporność. Warto postawić na ruch na świeżym powietrzu (pamiętając o odpowiednim ubiorze!), aczkolwiek każda inna forma aktywności fizycznej poprawi działanie układu immunologicznego oraz polepszy samopoczucie.

 

Hartuj się!

 

 

Może nie jest to najprzyjemniejsza forma poprawiania odporności, lecz bardzo skuteczna: do jednej miski należy wlać bardzo ciepłą wodę, natomiast do drugiej zimną. Mocz stopy naprzemiennie, po około minucie, w każdej z misek. Czynność powtarzaj przez pare minut, kończąc na zimnej wodzie. Zrób to samo z rękami, zanurzając je do poziomu łokci. Po wszystkim poruszaj się trochę: zrób parę przysiadów, pompek, „pajacyków”. Dzięki tym radom, przygotujesz swój organizm do zmian temperatur, na które jesteśmy narażeni w sezonie jesienno-zimowym.

 

Mniej stresu, więcej relaksu

 

 

Nasz układ odpornościowy jest połączony z systemem nerwowym. Z tego powodu stres obniża sprawności obronne naszego organizmu, przez co jesteśmy bardziej podatni na „łapanie” wszelkiego rodzaju infekcji. Ciężko jest go całkowicie wyeliminować  z naszego życia, lecz warto nauczyć się jak sobie z nim radzić. Staraj się nie brać na siebie zbyt dużej ilości obowiązków, znajdź swój własny sposób na relaks: ciepła kąpiel z olejkiem lawendowym, ulubiona muzyka, joga… Rób to, co działa na Ciebie odprężająco, daje radość. Znajdź każdego dnia czas dla siebie, w którym nie będziesz skupiać się na obowiązkach, a na swojej własnej przyjemności. Zadbaj również o odpowiednią ilość snu, a gdy nie uda Ci się wyspać w nocy, znajdź czas na krótką drzemkę w ciągu dnia.

 

Uśmiech! 🙂

 

 

Śmiech to zdrowie – któż z nas nie zna tego powiedzenia? Kryje się w nim sama prawda: śmiejąc się pogłębiamy swój oddech, dotleniamy mózg, który zaczyna wytwarzać endorfiny (naturalne substancje przeciwzapalne!) a także uaktywniamy pracę przepony, która pobudza do działania siły obronne organizmu. Pozytywne emocje, które towarzyszą nam przy śmiechu, prowadzą do zwiększenia produkcji komórek odpornościowych. Śmiejmy się więc, jak najwięcej!

 

 

Kierując się powyższymi radami, każdy z nas z łatwością znajdzie swój własny sposób na wzmocnienie odporności. Przeżyjmy więc okres jesienno-zimowy, ciesząc się zdrowiem i dobrym samopoczuciem, bez kataru, kaszlu i gorączki!  Jeśli chcecie poznać domowe sposoby, które postawią was na nogi gdy już złapiecie infekcje, zapraszamy niebawem!

 

Tekst opracowała: Anna Stetkiewicz

 

 

Dobry nastrój na jesień.

 

Jesień zbliża się do nas wielkimi krokami: upalne chwile już za nami, dni są coraz krótsze… Ta pora roku jest uważana za najbardziej depresyjną i ponurą, właśnie z powodu braku słońca. Odpowiedzialnym za nasze dobre samopoczucie hormonem jest serotonina.  Gdy brakuje nam naturalnego światła, nasz organizm wytwarza mniej „hormonu szczęścia” a więcej melatoniny (hormonu snu), co sprawia, że jesteśmy mniej produktywni, zmęczeni i senni. Jak w takim razie przeżyć jesień z uśmiechem na twarzy?

Dieta

 

Czekolada poprawia nastrój – większość z nas doskonale o tym wie, trzeba jednak pamiętać o umiarze, zwłaszcza, że ciężko jest poprzestać na jednej kostce. Wybierając tabliczkę zwracajmy uwagę na zawartość kakao w składzie, im go więcej – tym lepiej! Pamiętajmy też, że jest mnóstwo zdrowszych alternatyw, które zapewnią nam dobre samopoczucie na co dzień: rośliny strączkowe, jajka, produkty pełnoziarniste, banany, orzechy, nasiona. Dbajmy o to, by nasza codzienna dieta była bogata w warzywa, które dostarczą nam witamin oraz zapewnią prawidłową pracę jelit.

Ruch

 

Gdy pogoda za oknem nie będzie zachęcać do spacerów i ruchu na świeżym powietrzu, dobrym rozwiązaniem jest zapisanie się na zajęcia sportowe. Nieważne czy będzie to fitness, basen czy siłownia, każda forma ruchu sprawi, że poczujemy się lepiej. Ćwiczenia fizyczne sprawiają, że organizm jest lepiej dotleniony oraz podnosi się poziom endorfin. Dodatkowym plusem będzie fakt, że polepszy się także nasza postawa, co poprawi nasze samopoczucie oraz podniesie samoocenę.

Dobry sen

 

Odpowiednia długość snu jest kluczowym elementem dobrego samopoczucia. Gdy nie zapewnisz sobie jego odpowiedniej ilości w nocy, znajdź czas na drzemkę w ciągu dnia. Wystarczy tylko 15 minut, by poczuć się lepiej. Warto wiedzieć, że podczas krótkiej drzemki,  w naszym organizmie spada poziom kortyzolu (hormonu stresu), dzięki czemu czujemy się po niej o niebo lepiej!

Przyjemności

Wykorzystaj coraz dłuższe wieczory na sprawianie sobie drobnych przyjemności. Długa, ciepła kąpiel, ciekawa książka czy dobry film z pewnością zapewnią relaks i dobre samopoczucie. Rób to, co sprawia Ci przyjemność, a długie wieczory nie będą przygnębiające, wręcz przeciwnie!

Stop

Jeśli chcemy czuć się dobrze, unikajmy jedzenia dużej ilości słodyczy – cukier daje zastrzyk energii, jest to jednak chwilowe uczucie, po którym mamy ochotę na kolejne łakocie. Kolejnymi produktami, które nie pomogą w zachowaniu dobrego samopoczucia, są fast food’y oraz tłuste potrawy, które bardzo obciążają organizm. Napoje energetyczne to kolejna pozycja na naszej czarnej liście. Po wypiciu czujemy zastrzyk energii, lecz jest to chwilowe – po krótkim czasie robimy się senni i brakuje nam sił.

Tekst opracowała: Anna Stetkiewicz

Owocowy sierpień.

Żyjemy w czasach, w których praktycznie przez cały rok mamy dostęp do większości owoców i warzyw. Warto jednak zapoznać się z „odżywianiem sezonowym”, by zawsze jeść jak najbardziej wartościowe produkty, które nie tylko teraz są najtańsze, ale i najsmaczniejsze. Dodatkowo możemy robić z nich przetwory, aby nawet w środku zimy poczuć smak lata! Poniżej przedstawiamy listę naszych rodzimych i pysznych owoców, na jakie warto skusić się właśnie w sierpniu.

Agrest

Osoby które mają problem ze wzrokiem, powinny zajadać się agrestem. Jest to naturalne źródło luteiny, która wspomaga pracę narządu wzroku, a także wspiera pracę układu krążenia oraz wspomaga profilaktykę antynowotworową. Agrest działa moczopędnie, uspokaja oraz wspomaga nasz układ nerwowy, a dzięki zawartości kwasów oraz pektyn – wspomaga trawienie. Ponadto potężna dawka witaminy A pozytywnie działa na opóźnienie procesów starzenia.

Śliwki

 

Niezależnie od  tego, jaki rodzaj śliwek wybierzemy, dostarczymy swojemu organizmowi sporo witamin z grupy B oraz składników mineralnych: potasu, żelaza, wapnia oraz fosforu, które pozytywnie wpływają na nasze samopoczucie oraz chronią nas przed poważnymi chorobami. Śliwki działają również zbawiennie na nasz układ trawienny. Dzięki dużej zawartości błonnika (pektyn), działają jak „miotełka” na przewód pokarmowy, rozbijając gromadzący się w komórkach cholesterol oraz tłuszcz. Należy jednak pamiętać o umiarze! Jedzenie zbyt dużej ilości tych owoców może powodować rozwolnienie oraz inne nieprzyjemne dolegliwości żołądkowe.

Morele

 

Te smaczne owoce sprzyjają zdrowiu i urodzie. Regulują prace nerek oraz ciśnienie krwi, poprawiają trawienie, zapobiegają anemii, są polecane przy nadkwasocie, działają pozytywnie na wzrok.  Dzięki zawartości Beta-karotenu, częste jedzenie moreli ochroni nas przed działaniem wolnych rodników, odpowiedzialnych za przedwczesne starzenie.

Jeżyny

Dzięki sporej dawce silnych antyoksydantów, jeżyny są świetnym elementem diety antynowotworowej. Wysoka zawartość błonnika sprawia, że jedzenie tych owoców działa pozytywnie na nasz układ trawienny oraz odchudzanie. Dodatkowo spożywanie jeżyn pozytywnie wpływa na układ  krążenia, pomaga zapobiec chorobom oczu, wzmacnia kości, reguluje poziom cukru we krwi. O wzbogacenie swojej diety w te owoce powinny zadbać zwłaszcza panie, ponieważ zawarte w jeżynach estrogeny roślinne działają podobnie jak żeńskie hormony. Dzięki temu pomogą załagodzić zespół napięcia przedmiesiączkowego, a nawet nieprzyjemne objawy menopauzy.

Porzeczki

 

Substancje, które są zawarte w skórce porzeczki, skutecznie zwalczają bakterie E. coli, dzięki czemu chronią nasz żołądek przed przykrymi dolegliwościami. Działanie przeciwzapalne, przeciwbólowe, ułatwiające trawienie oraz wzmacniające naczynia krwionośne, to tylko niektóre pozytywne aspekty wzbogacenia diety w te owoce. Warto wiedzieć, że wystarczy zjeść garść porzeczek dziennie, by zaspokoić dobowe zapotrzebowanie dorosłego człowieka na witaminę C!

Gruszki

 

Ze względu na potężną dawkę potasu, spożywanie tych słodkich owoców może zapobiec rozwojowi nadciśnienia oraz innym chorobom układu sercowo – naczyniowego. Miękkie i dojrzałe gruszki pobudzają trawienie, dzięki czemu pomagają przy problemach z zaparciami, natomiast cierpki oraz mało soczysty owoc pomoże w walce z biegunką. Mitem jest to, że gruszki są ciężkostrawne: składają się głównie z wody, dlatego nie obciążają zbytnio żołądka, można je podawać w formie musu już 6 miesięcznym dzieciom!

Smacznego!

Tekst opracowała: Anna Stetkiewicz

 

Sierpień-sezon na zdrowie.

Tegoroczny sierpień przywitał nas bardzo upalną pogodą. Gdy żar leje się z nieba, nie myślimy o niczym innym, jak tylko o orzeźwieniu… Nie mając ochoty na ciężkie potrawy i spędzanie długiego czasu w kuchni. Warto więc wiedzieć, że miesiąc ten jest prawdziwym szczytem sezonu owocowo-warzywnego! Wykorzystajmy więc ten czas i delektujmy się pysznymi, pełnowartościowymi darami lata i przygotowujmy z nich szybkie i zdrowe posiłki.

Poniżej przedstawiamy listę warzyw, które są najsmaczniejsze i najbardziej wartościowe w sierpniu:

Bakłażan

Bakłażan w 90% składa się z wody, a jedynie 2% stanowią cukry. Jedząc go, dostarczamy organizmowi potas, magnez, wapń, oraz sporą porcję błonnika. Dodatkowo posiada właściwości detoksykacyjne, zmniejsza ryzyko zachorowania na raka, poprawia metabolizm, obniża poziom złego cholesterolu w organizmie.

Brokuły

Brokuły są jednymi z najzdrowszych warzyw na świecie. Chronią przed wrzodami żołądka, nowotworami, anemią, działają korzystnie na wzrok, wspomagają odchudzanie. Polecane są szczególnie dla cukrzyków, gdyż regulują poziom cukru we krwi. Dzięki sporej zawartości sulforafanu, spożywanie brokułów chroni nas przed stanami zapalnymi. Dodatkowo brokuły są prawdziwą bombą potasu i witaminy C!

Ogórki

Ogórek to idealne warzywo na upały, ponieważ aż w 97% składa się z wody. Posiada wiele pozytywnych właściwości: działa silnie moczopędnie (dzięki czemu pomaga przy infekcjach układu moczowego oraz przy chorobach nerek), chroni przed rozwojem raka, pomaga oczyścić organizm z toksyn, łagodzi zgagę, dodatkowo jest bardzo niskokaloryczny.

Bób

Jak wszystkie rośliny strączkowe, bób posiada wiele cennych wartości odżywczych. Jest bogaty w białko, kwas foliowy (niezbędny dla kobiet w ciąży), obniża stężenie cholesterolu we krwi, pomaga przy niedokrwistości. By bób nie powodował nieprzyjemnych wzdęć, przed ugotowaniem należy zalać go bardzo gorącą wodą i moczyć godzinę,  następnie ugotować w świeżej wodzie.

Fasolka szparagowa

Niezależnie czy wybierzemy fasolę żółtą czy zieloną, dostarczymy organizmowi wielu witamin i cennych składników odżywczych. Po te pyszne warzywo powinny sięgać zwłaszcza kobiety w ciąży (bogate źródło kwasu foliowego!) oraz osoby cierpiące na cukrzycę (ze względu na niski indeks glikemiczny). Zawarte w fasolce przeciwutleniacze, ryboflawina, magnez, witamina B6 oraz potas skutecznie wspomaga układ krążenia, zapobiegają zawałom serca oraz udarom mózgu. Dodatkowo wysoka zawartość witaminy C wzmacnia układ odpornościowy.

Kalafior

Kalafior, podobnie jak brokuł, zawiera wiele substancji, które wykazują działanie przeciwnowotworowe. Ochrona przed wrzodami oraz  reumatyzmem, niski indeks glikemiczny, wysoka zawartość witaminy C- to tylko niektóre pozytywne właściwości kalafiora, po którego osoby dbające o linię powinny sięgać jak najczęściej.

Cukinia

Cukinia jest bardzo lekkostrawnym warzywem. Zawiera potas, żelazo, magnez, beta karoten oraz witaminy: C, K, PP oraz B1. Warto wiedzieć, że odkwasza organizm i wspomaga proces trawienia. Olbrzymią zaletą cukinii jest fakt, że nie wchłania ona metali ciężkich oraz, to, że można ją podawać już półrocznym dzieciom.

Pomidory

Kolejna „bomba” zdrowia! Naturalny barwnik zawarty w pomidorach (likopen), posiada właściwości  opóźniające proces starzenia. Ponadto warzywa te posiadają działanie antynowotworowe, wspierają prace serca, poprawiają odporność organizmu oraz pracę układu nerwowego. Ze względu na wysoką zawartość wody, działają moczopędnie. Warto wiedzieć, że regularne jedzenie pomidorów zapewnia nam naturalną ochronę przeciwsłoneczną oraz pozytywnie wpływa na  skórę i odchudzanie.

Tekst opracowała: Anna Stetkiewicz

 

Uwaga, kleszcze!

Wielu z nas nie przywiązuje zbytniej wagi do ochrony przed kleszczami. Mieszkając w mieście uważamy, że ukąszenie nam nie grozi, a te niebezpieczne pajęczaki żyją jedynie w lasach i parkach. Nic bardziej mylnego! Złapać kleszcza możemy nawet na trawniku, w centrum miasta.

tick-2371827_960_720

Kleszcze budzą się do życia na przełomie marca i kwietnia, a aktywne są aż do jesieni. W tym roku sanepid bije na alarm: z powodu łagodnej zimy kleszcze są prawdziwą plagą. Czy wiecie czym może grozić ukąszenie tego niepozornego maleństwa? Poniżej przedstawiamy najczęściej występujące  zagrożenia.

Borelioza –  jest chorobą wywołaną przez bakterie Borrelia burgdorferi. Kleszcz, który wcześniej ukąsił chore, leśne zwierzę, może przenieść bakterie na człowieka. Objawem zakażenia jest charakterystyczny rumień wokół ukąszenia, z tendencją do powiększania się. Nieleczona borelioza prowadzi do bardzo poważnych problemów zdrowotnych: zapalenia mięśnia sercowego, zapalenia opon mózgowo – rdzeniowych, nerwów obwodowych. Niestety, nie ma skutecznej profilaktyki zapobiegającej zarażeniu.

Kleszczowe zapalenie mózgu – to zespół komplikacji neurologicznych, wywołany zakażeniem flawiwirusami, które są przenoszone przez kleszcze. Początkowe objawy można pomylić z grypą (bóle mięśni, gorączka, dreszcze), lecz po czasie, zaatakowany wirusem organizm zaczyna dawać kolejne sygnały: pojawiają się wymioty, ból głowy a nawet utrata przytomności. Warto wiedzieć, że istnieją szczepionki chroniące przed kleszczowym zapaleniem mózgu.

Dur endemiczny –  wywołany jest przez bakterie Borrelia recurrentis i dziesiątki innych bakterii . Objawami zakażenia są między innymi nudności, przyspieszone tętno, dreszcze, wybroczyny oraz wysoka gorączka.

Babeszjoza – choroba wywołana przez pierwotniaki babesia. Objawy pojawiają się od tygodnia do sześciu od zarażenia i przypominają zwykłe przeziębienie lub nie występują wcale, co utrudnia właściwą, samodzielną diagnozę. Nieleczona babeszjoza może prowadzić do m. in.  niewydolności nerek, płuc, wstrząsu septycznego.

Ukąszenie kleszcza jest bezbolesne, ponadto jakiekolwiek objawy zakażenia pojawiają się dopiero wtedy, gdy choroba się rozwija. Lepiej jest zapobiegać niż leczyć, więc w jaki sposób możemy uchronić się przed ukąszeniem kleszcza?

  • Pamiętajmy o odpowiedniej odzieży i obuwiu: koszulka z długim rękawem, długie spodnie, zakryte buty oraz nakrycie głowy. Ubranie powinno być jasne, ponieważ pozwala to na łatwiejsze zauważenie niechcianego gościa.
  • Na spacer wybierajmy czas, w którym kleszcze są najmniej aktywne, czyli godziny okołopołudniowe.
  • Spacerując, trzymajmy się środka ścieżki, unikajmy chodzenia blisko krzaków lub drzew.
  • Używajmy specjalnych preparatów na kleszcze. Najlepiej takich, w których składzie znajduje się składnik DEET.
  • Po powrocie do domu, obejrzyjmy dokładnie ubranie, ciało, włosy oraz skórę głowy. Jeśli znajdziesz w ciele kleszcza, uchwyć go pęsetą tuż przy swojej skórze, następnie energicznym, obrotowym ruchem wyjmij go ku górze. Miejsce po niechcianym gościu należy zdezynfekować i każdego dnia sprawdzać, czy nie pojawia się rumień. Warto również pić napar z czystka, ponieważ pomaga hamować ewentualne namnożenie bakterii wywołujących boreliozę.

Kleszcze mogą być bardzo niebezpieczne, ale nie dajmy się zwariować!  Bądźmy ostrożni, lecz nie rezygnujmy ze spacerów oraz innej aktywności fizycznej na świeżym powietrzu.

Tekst opracowała: Anna Stetkiewicz

Zdrowe grillowanie.

Lato w pełni, dni są długie a wieczory ciepłe, dlaczego więc nie wykorzystać sprzyjających warunków na wspólne grillowanie w gronie najbliższych? Jest to bardzo przyjemna i zdrowa forma przygotowania posiłku, musimy tylko pamiętać o paru zasadach.

 

lime-1152858_960_720

Zasada I – Składniki

Kupując mięso na grilla, starajmy się wybierać to, o najniższej zawartości tłuszczu: kurczak, indyk, chuda wieprzowina. Na ruszcie możemy przyrządzić także ryby, które będą z pewnością zdrowszą alternatywą dla gotowych kiełbas, kaszanek oraz innych wyrobów z nieznaną zawartością. Pamiętajmy, by oprócz mięsa zadbać o dodatki w postaci warzyw, bo czy grillowana pierś z kurczaka z dodatkiem sałatki ze świeżych warzyw nie brzmi zachęcająco? Nie dość, że zdrowo, to jeszcze pysznie!

Zasada II – Higiena

Zwracajmy uwagę na świeżość wybieranych produktów a także na to, by surowe mięso było dokładnie umyte przed przyrządzeniem oraz nie miało kontaktu z pozostałą żywnością. Nie przestrzegając tej zasady, jesteśmy narażeni na zatrucie bakteryjne, które wiąże się z wieloma nieprzyjemnymi objawami: biegunką, wymiotami, bólem brzucha, zawrotami głowy. Pamiętajmy też o dokładnym umyciu rąk oraz naczyń, które miały kontakt z surowizną.

Zasada III – Przechowywanie

Upały nie wpływają dobrze na produkty spożywcze, dlatego zaraz po przygotowaniu dań na grilla pamiętajmy o wstawieniu ich do lodówki. Mięso powinno być z niej wyjęte bezpośrednio przed pieczeniem, by uniknąć rozwoju groźnych, chorobotwórczych bakterii. UWAGA: przygotowując marynatę nie kosztujmy jej, gdy w środku znajduje się surowe mięso!

Zasada IV – Pieczenie

Gdy czujemy smakowite zapachy unoszące się znad grilla, trudno jest nam czekać… Choć z zewnątrz mięso wydaje się upieczone, w środku może być surowe. Warto uzbroić się w cierpliwość i poczekać, aż będziemy mieli stuprocentową pewność, że nie zatrujemy się niedopieczonym mięsem. Możemy także zainwestować w specjalny termometr z nakłuwaczem, który pokaże nam temperaturę mięsa w środku.

Zasada V – Sposób grillowania

Podczas procesu grillowania wytwarza się wiele niebezpiecznych dla zdrowia związków. Tłuszcz, który wytapia się z pieczonej potrawy, spada na rozgrzany węgiel i tym sposobem tworzą się niebezpieczne dla zdrowia opary, które dostają się do jedzenia. Sposobem, by tego uniknąć, jest używanie specjalnych tacek na grilla, które zapobiegną temu groźnemu procesowi.

Zasada VI – Alkohol Wielu z nas nie wyobraża sobie grilla ze znajomymi bez zimnego piwka. Połączenie pieczonego mięsa oraz alkoholu, bardzo obciąża wątrobę i żołądek. Grożą nam także wzdęcia, zgaga oraz nieprzyjemne uczucie „pełności”.

Gdy zadbamy o zasady „bezpiecznego grillowania”, możemy cieszyć się biesiadowaniem na świeżym powietrzu, bez obaw o swoje zdrowie. Korzystajmy więc z uroków lata i grillujmy z „głową”!

Tekst opracowała: Anna Stetkiewicz

Zalety picia wody.

 

Woda jest głównym składnikiem ludzkiego organizmu, jest nam niezbędna do życia – pomimo tej wiedzy, wielu z nas nie przykłada zbytniej wagi do przyjmowania jej odpowiednich ilości. Niestety, większość populacji nie zdaje sobie sprawy, ile dolegliwości i problemów ze zdrowiem niesie ze sobą zbyt mała podaż wody. Jej dzienne spożycie powinno wynosić 25 ml-35 ml na każdy kilogram masy ciała. Pamiętajmy również, że latem zapotrzebowanie na płyny wzrasta (dzienne zapotrzebowanie rośnie o 250 ml na  każdy stopień Celsjusza, gdy temperatura powietrza przekracza 37°C).

Jeśli nie zadbamy o dostarczanie organizmowi odpowiedniej ilości wody każdego dnia, jesteśmy narażeni na złe samopoczucie, utratę koncentracji, problemy z trawieniem i wiele innych, nieprzyjemnych dolegliwości. Pamiętajmy, że alkohol, nadmiar soli oraz kawy w diecie sprawiają, że organizm jest w większym stopniu narażony na utratę wody.

 

bottle-2032980_960_720

 

Poniżej przedstawiamy zalety, jakie niesie ze sobą dbanie o odpowiednie nawodnienie organizmu:

Więcej energii

Woda wspiera dostarczanie krwi, tlenu oraz składników odżywczych do komórek ciała, a także wspomaga pracę serca. Odwodnienie sprawia, że czujemy się zmęczeni, a nasz organizm nie działa prawidłowo.

Mniej stresu

Gdy dojdzie do odwodnienia (już 2% ubytku wody w organizmie powoduje jego pierwszą fazę), odczujemy spadek nastroju oraz podenerwowanie. Dzieje się tak, ponieważ tkanka mózgowa składa się aż w 70-80% z wody, a obniżenie jej poziomu negatywnie wpływa na prawidłową pracę mózgu.

Mniej kilogramów

Picie wody przyspiesza metabolizm oraz sprawia, że czujemy się nasyceni. Gdy wypijemy szklankę wody przed posiłkiem, zjemy jego mniejszą porcję. Pamiętajmy by unikać wód smakowych, które pełne są cukrów lub sztucznych słodzików.

Więcej siły

Podczas wysiłku fizycznego dbajmy o to, by pić wodę powoli i regularnie. Gdy jesteśmy odpowiednio nawodnieni, nasze mięśnie mają więcej siły, dzięki czemu możemy ćwiczyć dłużej i intensywniej.

Dla urody

Słabo nawodniony organizm sprawia, że skóra jest przesuszona, szorstka, a zmarszczki są bardziej widoczne. Picie wody nawilża i spulchnia komórki  skóry, dzięki czemu ciało oraz twarz wyglądają młodziej.

Dla nerek

Kamienie nerkowe są coraz częstszym problemem spowodowanym zbyt małą podażą wody. Ta przykra dolegliwość spowodowana jest gromadzeniem się kryształków uformowanych z zalegających w nerkach soli i minerałów. Dzięki piciu wody, składniki te są na bieżąco wypłukiwane z nerek.

 

Jak widzimy, regularne picie wody niesie za sobą same zalety. Gdy zadbamy o prawidłowe nawodnienie organizmu, poprawimy jakość naszego życia. Pijmy więc wodę, na zdrowie!

Tekst opracowała: Anna Stetkiewicz

 

 

Powody dla których warto spędzać czas na świeżym powietrzu.

 

W czasach, gdy wielu z nas spędza większość dnia przed ekranem komputera lub tabletu, coraz ciężej o jakąkolwiek aktywność na świeżym powietrzu. Zamiast wybrać się po pracy na spacer, wolimy zasiąść wygodnie na kanapie i korzystać z uroków Internetu lub telewizji, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji wyboru. Wszyscy wiemy, że zła dieta, stres, używki szkodzą naszemu zdrowiu, ale czy zdajecie sobie sprawę, ile korzyści niesie ze sobą spędzanie czasu na łonie natury?

 

avenue-2215317_960_720

Obniżenie poziomu stresu oraz przeciwdziałanie depresji

Ruch na świeżym powietrzu i kontakt z naturą skutecznie wyciszają i koją zmysły. Pod wpływem słońca, wzrasta poziom serotoniny – hormonu szczęścia, dzięki czemu poprawia się nasze samopoczucie oraz znikają problemy z bezsennością. Dodatkowo podziwianie piękna natury działa korzystnie na nasz pozytywny nastrój.

 

hiking-1031628_960_720

Łagodzenie stanów zapalnych

Stany zapalne są przyczyną wielu groźnych chorób i dolegliwości. Dzięki aktywności fizycznej na łonie natury, skutecznie je załagodzimy.

 

road-1894938_960_720

Poprawa pracy umysłu

Nasz mózg działa najlepiej wtedy, gdy jest odpowiednio dotleniony. Dzięki temu poprawia się nasza koncentracja, jesteśmy bardziej kreatywni i poprawia się nasze samopoczucie.

high-grass-1504280_960_720

Ochrona wzroku

Przebywanie na świeżym powietrzu przyczynia się do poprawy wzroku, szczególnie w przypadku krótkowzroczności. Będąc na łonie natury, mamy szansę dać odpocząć naszym zmęczonym oczom.

field-175959_960_720

Obniżenie ciśnienia

Słońce wspomaga działanie układu sercowo-naczyniowego: obniża ciśnienie krwi, zwiększa wydolność serca oraz zmniejsza ryzyko zawału.

 

tree-1716885_960_720

Wzmocnienie odporności organizmu

Dzięki przebywaniu na słońcu, nasz organizm w naturalny sposób produkuje witaminę D3, która wzmacnia układ odpornościowy oraz pomaga zapobiegać chorobom autoimmunologicznym i nowotworowym. Jest to witamina, którą ciężko jest uzupełnić suplementami lub dietą.

Tekst opracowała: Anna Stetkiewicz

 

„Super food” po polsku.

Ostatnio sporo słyszy się o „Super food”, czyli niczym innym jak o super żywności. Jest to prawdziwa bomba cennych dla nas składników odżywczych, zamknięta w małej porcji produktu. Posiada mnóstwo witamin, minerałów, enzymów, aminokwasów i innych bioaktywnych substancji. Pomaga w walce z rakiem, otyłością, podnosi odporność … Można by wymieniać i wymieniać, niestety, rozsławiony „super food” nie należy do najtańszej i łatwo dostępnej żywności. Na szczęście nasiona chia, jagody acai oraz inne, dość „egzotycznie” brzmiąco nazwy, mają swoje łatwo dostępne zastępniki, które dodatkowo nie zrujnują naszych kieszeni.

Nasiona lnu (siemię lniane) zamiast nasion chia (szałwia hiszpańska)

siemię lniane

Różnice:

Nasiona lnu zawierają znacznie więcej antyoksydantów niż nasiona chia, około 20% więcej kwasów omega-3 oraz wyższą kaloryczność (100g siemienia lnianego – 534 kcal, 100g szałwii hiszpańskiej –  486 kcal). Jeśli chodzi o ilość błonnika, wygrywa szałwia hiszpańska, gdyż posiada go aż 50% więcej niż nasiona lnu. Ponadto zawiera większą ilość magnezu i żelaza.

Podobieństwa:

Siemię lniane i szałwia hiszpańska posiadają mnóstwo zdrowych dla naszego organizmu kwasów tłuszczowych (omega-3) oraz antyoksydantów. Są źródłem wapnia, białka, witamin i minerałów. Pomagają obniżyć poziom złego cholesterolu we krwi, chronią jelita, opóźniają wchłanianie cukrów oraz wspomagają metabolizm, dzięki czemu polecane są osobom pragnącym schudnąć. Dodatkowo pomagają przeciwdziałać depresji oraz poprawiają stan skóry oraz parametry krwi.

Żurawina zamiast jagód goji

żurawina

Różnice:

Żurawina rośnie w Polsce, dlatego łatwiej jest dostać jej świeże owoce. W odróżnieniu od jagód goji, posiada ona działanie przeciwbakteryjne, dodatkowo polecana jest w szczególności dla kobiet, gdyż pomaga walczyć z infekcjami dróg moczowych. Przy kupowaniu suszonej żurawiny sprawdźmy w składzie, czy producent nie dodał do niej zbędnego cukru.

Podobieństwa:

Zarówno żurawina, jak i jagody goji, są prawdziwymi bombami antyutleniaczy. Zawierają również witaminę C, E, witaminy z grupy B oraz składniki odżywcze: żelazo, wapń, cynk. Pamiętajmy jednak, że to świeże owoce goji posiadają najwięcej wartości odżywczych, jednak w Polsce kupimy je w formie suszonej.

Miód zamiast syropu z agawy

miód

Różnice:

Wbrew opinii syrop z agawy wcale nie posiada wyjątkowych właściwości. Do produkcji wykorzystuje się rdzeń agawy, który zostaje poddany obróbce termicznej oraz rafinowaniu i filtrowaniu, przez co przetworzony produkt zawiera cukry proste (głównie fruktozę). Dużo lepszym wyborem jest miód – stwierdzono w nim obecność m. in. wapnia, żelaza, magnezu, fosforu, potasu, manganu. Posiada silne właściwości antybakteryjne, przyspiesza gojenie ran,  pomaga w biegunce, leczy schorzenia wątroby, dróg żółciowych. Jest szczególnie polecany przy przeziębieniach i problemach z gardłem, ponadto działa uspokajająco i nasennie. Regeneruje, uodparnia i wzmacnia organizm, a jego cenne dla zdrowia składniki trafiają bezpośrednio do krwioobiegu, pomijając proces trawienia.

Podobieństwa:

Oprócz słodkiego smaku oraz konsystencji, syrop z agawy oraz miód nie mają ze sobą wiele wspólnego, dlatego warto, bez zastanowienia, wybrać nasz rodzimy miód.

Otręby owsiane zamiast amarantusa

otręby

Różnice:

Amarantus pomaga w leczeniu wielu schorzeń, m. in. krwotoków, stanów zapalnych gardła oraz błony śluzowej żołądka, otręby zaś niwelują zaparcia, oraz pomagają przy chorobach tętniczych.

Podobieństwa:

Zarówno otręby owsiane, jak i amarantus, charakteryzują się sporą zawartością magnezu, wapnia, żelaza oraz błonnika. Świetnie nadają się dla wegetarian (ze względu na wysoką zawartość białka), oraz dla ludzi cierpiących na celakię (gdyż oba produkty nie zawierają glutenu).

Podsumowując: niezależnie od tego, czy wybierzemy rodzime „super jedzenie” czy modny „super food”, nasz organizm po czasie nam za to podziękuje. Pamiętajmy jednak o umiarze i zdrowym rozsądku przy włączaniu tych produktów do codziennej diety.

Tekst opracowała: Anna Stetkiewicz

 

Jak przekonać dziecko do picia zdrowych koktajli?

fruit-cocktails-1446093_1280

Jak przekonać dziecko do picia zdrowych koktajli?

Zapewne każdy z rodziców wie, jak trudno jest namówić pociechę do jedzenia warzyw. Dzieci z reguły boją się tego, co nieznane, zwłaszcza gdy w grę wchodzą nowe produkty spożywcze. Bezwartościowe, przetworzone przekąski kuszą dzieci atrakcyjnymi wizualnie opakowaniami, a jak wiadomo – „jemy” również oczami. Proponujemy spróbować rozpocząć „oswajanie” od kolorowych koktajli, więc jeśli problem „warzywnego niejadka” dotyczy także ciebie, nie zniechęcaj się! Uzbrój się w cierpliwość, efekt wart jest wysiłku!

Po pierwsze: nie zdradzaj co jest w środku

Jeśli powiesz dziecku, że w koktajlu są warzywa, cały plan może skończyć się niepowodzeniem. Zaproponuj dziecku zabawę w zgadywanie, co znajduje się w środku, a z pewnością rozbudzisz jego ciekawość! Dodatkowo maluch skupi się na smakowaniu, a nie np. na oglądaniu bajki.

Użyj wyobraźni

Każde dziecko wypije chętniej „Koktajl superbohatera”, niż nudny, warzywno – owocowy napój. W szukaniu inspiracji na nazwy koktajli, wykorzystaj ulubione bajki swojej pociechy, jej zainteresowania, pasje.

Jemy oczami

Podając dziecku posiłek, powinien on wyglądać atrakcyjnie. Gotowy koktajl przelej do ładnej szklanki, podaj zakręconą słomkę, przyozdób np. papierową parasolką. Maluch z pewnością będzie zaintrygowany zawartością szklanki i z chęcią skosztuje pysznej, witaminowej bomby!

„Ja sam!”

Dobrym pomysłem na zabawę z dzieckiem jest wspólne przygotowywanie koktajli. Maluch sam wrzuca składniki do kubeczka, zalewa wodą, jogurtem lub sokiem i obserwuje jak przy pomocy blendera powstaje pyszny koktajl! Dodatkowo możesz rozbudzić wyobraźnię dziecka, krojąc np. ogórka lub cukinię w ciekawe kształty.

Małymi kroczkami do celu

Gdy twój maluch dostaje histerii na sam widok zielonych liści, zacznij jego przygodę z koktajlami od zmiksowania jego ulubionych owoców. Gdy smak będzie zbyt mało słodki, dosłodź napój miodem lub dodaj np. dojrzały banan. Zaproponuj dziecku by dodało tylko jeden listek szpinaku, pokrzywy lub roszponki, który nie zmieni smaku koktajlu, a sprawi, że maluch stopniowo będzie się oswajał z nowymi smakami.

„Czym skorupka za młodu przesiąknie…”

Jeśli od pierwszych lat życia swojego dziecka zadbasz o jego dietę, nie tylko nauczysz go zdrowych nawyków żywieniowych, ale także zminimalizujesz ryzyko wystąpienia wielu chorób w jego dorosłym życiu. Warto pamiętać, że jesteśmy bacznie obserwowani przez nasze pociechy, dlatego przygotowując koktajle zadbaj o porcje dla każdego z domowników. Dziecko z jeszcze większą chęcią sięgnie po napój, który piją rodzice.

Gdy maluch oswoi się już z nową formą przekąski, polecamy wypróbować poniższe przepisy:

Koktajl I:

  • około 200 gramów szpinaku,
  • jeden ogórek zielony,
  • dwa duże dojrzałe banany (najlepiej z lekko „pokropioną” skórką)
  • pół kilograma truskawek,
  • woda

Koktajl II:

  • 5 liści jarmużu
  • 1 mango
  • 2 pomarańcze
  •  kilka moreli
  • 2 szklanki wody

Koktajl III:

  • 3 filiżanki czerwonych winogron
  • 2 gruszki
  • 7 liści buraka
  • 1 dojrzały banan

Koktajl IV:

  • 2 filiżanki szpinaku
  • 1 banan
  • 2 filiżanki soku pomarańczowego
  • 1 filiżanka borówek
  • 1 filiżanka truskawek

Tekst opracowała: Anna Stetkiewicz

Jak rozpoznać i kupić dobry, wartościowy chleb?

 

jak-rozpoznac-i-kupic-dobry-wartosciowy-chleb

Chleb jest jednym z podstawowych produktów dziennego menu. Warto wiedzieć, jak kupić dobry produkt, który pozytywnie wpłynie na zdrowie i sylwetkę. W piekarni i sklepie spożywczym konsument ma prawo otrzymać informacje na temat składu pieczywa, niemniej nie każda ekspedientka czy inny pracownik posiada taką wiedzę. 

Warto przyjrzeć się etykietkom, aby nie kupować w ciemno. Konsument może dać się złapać na chwyty marketingowe, np. ciemne pszenne pieczywo barwione karmelem, czy też słodem w celu upodobnienia go do zdrowego, ciemnego chleba. Poniższe wskazówki pomogą rozpoznać zdrowe pieczywo dostarczające wielu wartości odżywczych i wyróżniające się bogatymi walorami smakowymi.

Rodzaje pieczywa

Chleb jest źródłem błonnika i skrobi, białka oraz witamin z grupy B i składników mineralnych. Zawartość wymienionych składników odżywczych różni się w zależności od rodzaju pieczywa. Możemy wyróżnić pieczywo żytnie, mieszane i pszenne. Zarówno chleby żytnie, jak i mieszane mogą być razowe, sitkowe, pytlowe bądź jasne.

O wyższości chleba na zakwasie nad chlebem drożdżowym

Zakwas jest środkiem przeznaczonym do spulchniania i zakwaszania ciasta wynalezionym przez starożytnych Egipcjan. Mieszanina mąki z wodą podlega fermentacji pod wpływem odpowiedniej temperatury. Podczas procesu fermentacji kwas fitynowy zostaje zdezaktywowany. Aktywny składnik zawarty w ziarnach zbóż może blokować wchłanianie cennych minerałów, m.in. żelaza, wapnia, magnezu, cynku i chromu.

Zakwas zawiera dzikie drożdże, bakterie produkujące kwas octowy i bakterie kwasu mlekowego (łac. Lactobacillus). Mikroorganizmy pomagają zachować dobre samopoczucie i zapobiegają wielu chorobom. Zasiedlają jelita zapobiegając wzdęciom i zaparciom oraz wytwarzają niekorzystne warunki do rozwoju chorobotwórczych bakterii, a także wytwarzają w organizmie małe ilości niektórych witamin z grupy B. Pożyteczne drobnoustroje utrzymują optymalny skład mikroflory układu trawiennego. Mikroorganizmy mają bardzo korzystny wpływ na poprawę odporności, ponieważ biorą udział w aktywacji makrofagów oraz stymulują produkcję immunoglobulin i cytokin. Obecność bakterii kwasu mlekowego wpływa na obniżenie pH w świetle jelita oraz na skład mikroflory. Ostatnie badania wskazały na działanie antyrakowe opisanych mikroorganizmów.

Do przygotowania zakwasu najlepiej użyć żytniej mąki, bo zawiera mniej kontrowersyjnego glutenu w porównaniu z pszenną. Sfermentowana mieszanina wody i mąki pozwala zachować świeżość wypieków na dłużej oraz zapobiega rozwojowi pleśni. Zakwas eliminuje mykotoksyny, które znajdują się w mące oraz powoduje zahamowanie kiełkowania przetrwalników szkodliwych drobnoustrojów.

„Ciemne” nie znaczy „razowe”

Pieczywo ciemne nie powinno być utożsamiane z razowym, ponieważ może różnić się pod względem składu. Chleb żytni powstaje z mąki żytniej, wody, soli i zakwasu. Chleb pszenny jest wypiekany z pszennej mąki, wody, soli i drożdży. Dodatki, np. nasiona, ziarna, miód, rodzynki i inne gatunki mąk mogą wpływać na zabarwienie pieczywa. Ciemny kolor chleba nie zawsze świadczy o wysokiej zawartości błonnika i innych składników odżywczych. Należy zwrócić uwagę na skład. Nie wszyscy producenci podają na etykiecie tego typu informacje. W Unii Europejskiej nie wprowadzono takiego obowiązku.

Jak rozpoznać dobry chleb ?

Można wymienić kilka czynników umożliwiających określenie jakości chleba. Niestety nie każdy chleb jest opatrzony etykietą. Polskie normy nakładają taki obowiązek tylko w odniesieniu do wypieków o masie poniżej 400 g, co jest pewnym utrudnieniem dla konsumentów. Wybierając żytni chleb zwróć uwagę na kolor. Bochenek powinien mieć szaro-brązowe zabarwienie. Czekoladowe i rude zabarwienie świadczy o dodatku karmelu czy też słodu do pieczywa z pszennej mąki. Dobry pszenny chleb wyróżnia się natomiast złocistą, popękaną skórką. Im jaśniejsze zabarwienie, tym gorsza jakość wypieku. Kupując chleb zwróć uwagę na ciężar. Jeżeli bochenek jest ciężki, to produkt spożywczy ma dobrą jakość. Odradzamy wybór lekkich, sztucznie nadmuchanych gatunków pieczywa. Obowiązkowo sprawdź datę ważności produktu. Termin przydatności do spożycia powinien wynosić kilka dni. Dłuższy okres przydatności do spożycia dla pieczywa drożdżowego może świadczyć o dodatku konserwantów.

Po zakupach przyjrzyj się strukturze chleba. Miękisz żytniego pieczywa powinien mieć zbitą konsystencję. Produkt pszenny charakteryzuje się równomierną, porowatą strukturą. Zwróć też uwagę na jego sprężystość. Dobre pieczywo po zgnieceniu wróci do poprzedniego kształtu i nie będzie się kruszyło podczas krojenia. Chleb na zakwasie w porównaniu z chlebem drożdżowym jest cięższy, twardszy, w środku jest lekko gliniasty, ma kwaskowaty zapach i smak, czasem oblepia nóż przy krojeniu. Taki chleb zachowuje świeżość nawet tydzień czasu.

Dietetycznie i zdrowo

Najzdrowsze pieczywo to produkty niezawierające drożdży. Poleca się razowy chleb żytni i pszenno-żytni. Regularne spożywanie pieczywa przygotowanego na naturalnym zakwasie wspomaga pracę układu trawiennego. Podczas produkcji zakwasu ma miejsce wspomniany wcześniej proces fermentacji. Wtedy wszystkie toksyny, pleśniowe i rakotwórcze związki zostają zniszczone, a kwas fitynowy (substancja antyodżywcza) zdezaktywowany. Chleb, który został przygotowany na bazie drożdży, a nie na naturalnym zakwasie nie jest zbyt korzystny dla zdrowia. Poza tym, w procesie fermentacji powstają dobroczynne bakterie kwasu mlekowego, których na próżno szukać w produktach z dodatkiem drożdży.

Link do artykułu: Jak rozpoznać i kupić dobry, wartościowy chleb

 

10 produktów, które musisz mieć w kuchni.

Jeśli od dłuższego czasu planujesz jeść zdrowo, ale wciąż ci się nie udaje, pozwól, że zdradzimy ci pewien sekret. Nie uda ci się zjeść owoców zamiast chipsów i solonych orzeszków, jeśli nie będziesz mieć ich w domu. W zdrowym odżywianiu nie chodzi o robienie zakupów w specjalnych (i drogich) sklepach, ale o to, by mieć pod ręką dosłownie kilka produktów, które ułatwią przygotowanie każdego niemal posiłku. Oto 10 zdrowych rzeczy, które warto mieć w kuchni.

264977282

Ocet jabłkowy
Choć wiele osób ceni go przede wszystkim za wspomaganie walki ze zbędnymi kilogramami, ma on także wiele innych właściwości prozdrowotnych. Wpływa na lepsze przyswajanie cukrów u osób chorujących na cukrzycę typu 2, podnosi poziom tzw. dobrego cholesterolu, wspomaga walkę z alergiami, zapaleniem stawów, dną moczanową i uporczywym trądzikiem. Wzmacnia odporność organizmu, hamuje infekcje układu moczowego i poprawia samopoczucie. Właśnie dlatego warto przechowywać w szafie przynajmniej jedną jego butelkę i używać przygotowując codzienne posiłki. Potrafi świetnie wzbogacić smak potraw, zwłaszcza w połączeniu z oliwą z oliwek.

1396376818

Szpinak
Warto zawsze mieć go w kuchni i używać dosłownie codziennie i to nie tylko do wyszukanych, skomplikowanych potraw. Bez obaw można dodawać garść liści szpinaku do niemal każdego posiłku, od zwykłej kanapki poczynając (może zastąpić sałatę), przez koktajle, zupy, na wszelkich daniach z makaronu kończąc. Nie przepadasz za jego smakiem? Warto się przemóc, jedna garść to naprawdę nie jest dużo, zwłaszcza w połączeniu z innymi smakami, a już po kilku dniach jedzenia szpinaku twój organizm będzie ci wdzięczny. Dzięki beta-karotenowi, witaminie C i luteinie liście szpinaku mają właściwości antynowotworowe i chronią przed miażdżycą. Poza tym szpinak jest bardzo bogaty w żelazo, zawiera też wapń i witaminy C, E, K, B1, B2 i B6.

2078449771

Otręby pszenne
Pewnie nie raz słyszałeś już o tym, jakie są zdrowe. Tylko co zrobić, by zacząć je w końcu jeść? To bardzo proste: kup, postaw w widocznym miejscu i dodawaj po łyżce do jogurtów, koktajli, owsianki, sałatek owocowych. Co zyskasz? Przede wszystkim otręby dzięki dużej zawartości błonnika zwalczają zaparcia, długo utrzymują uczucie sytości, zapobiegają nowotworom jelita grubego. Otręby pszenne zawierają błonnik nierozpuszczalny, którego działanie można porównać do miotełki oczyszczającej jelita z wszystkiego, co nie uległo strawieniu. Z kolei otręby owsiane, dzięki błonnikowi rozpuszczalnemu, wpływają na obniżenie poziomu złego cholesterolu we krwi, obniżają ciśnienie i poziom cukru we krwi. Oprócz błonnika otręby są świetnym źródłem witamin z grupy B, magnezu, cynku, żelaza i fosforu.

1041298721

Jogurt grecki
Jest bardzo dobrym i zdrowym wyborem (koniecznie wybieraj te o obniżonej zawartości tłuszczu) , niezależnie od tego, czy jesz go jako przekąskę z kilkoma dodatkami (np. świeżymi lub mrożonymi owocami, miodem i otrębami), czy dodajesz do posiłków jako mniej kaloryczny zamiennik śmietany, masła lub majonezu. Jogurt grecki jest bardzo dobry dla kości (zawiera wapń), jak i dla figury. I nie chodzi tylko o niższą kaloryczność niż w przypadku np. śmietany, ale o zawartość białka. Ma go dwa razy więcej niż inne jogurty, a białko nie tylko zapewnia dłuższe uczucie sytości, ale także do jego spalenia organizm musi zużyć więcej energii niż w przypadku węglowodanów. Jogurt grecki zawiera także sporo probiotyków, które wzmacniają system odpornościowy.

1895926367

Cytryna
Jeśli jeszcze nie należysz do osób, które codziennie rano wypijają szklankę ciepłej wody z sokiem z cytryny, zmień to jak najszybciej. Taki napój nie tylko dodaje energii i po całej nocy nawadnia organizm, ale także, dzięki zawartości witaminy C, podnosi odporność i chroni przed infekcjami. Zawarte w cytrynie bioflawonoidy wzmacniają ścianki naczyń krwionośnych, pomagają w walce z żylakami i wspomagają profilaktykę chorób układu krążenia. Nie bez znaczenia jest również bardzo korzystny wpływ cytryny na wygląd cery. Właśnie ze względu na te właściwości, warto zawsze mieć ją w kuchni i używać nie tylko do herbaty, soków i lemoniad. Sokiem z cytryny warto skrapiać sałatki oraz dania z owoców morza i ryb, zwłaszcza, że dzięki temu znika ich nieprzyjemny, „morski” zapach.

412257601

Orzechy
Włoskie, laskowe, nerkowca, migdały, pistacje, arachidowe, brazylijskie. Jest ich tak dużo, że każdy może wybrać smak, który odpowiada mu najbardziej. I nie ma co panicznie bać się kalorii i zawartych w orzechach tłuszczy. Rozsądek (czyli jedzenie kilku, kilkunastu dziennie zamiast całego woreczka) powinien uchronić nas przed ewentualnymi skutkami w postaci dodatkowych kilogramów. Orzechy są źródłem dobrej jakości białka, błonnika i składników mineralnych: wapnia, fosforu, żelaza, potasu, sodu i magnezu. Zawierają też witaminy A, D i E. Owszem, są tłuste, ale zawarte w nich tłuszcze są z gatunku tych zdrowych: jedno i wielonienasyconych, dzięki czemu wpływają na obniżenie poziomu złego cholesterolu. Jeśli ktoś nadal ma wątpliwości, czy jeść orzechy, powinna przekonać go informacja, że podnoszą one poziom serotoniny w organizmie, która odpowiada za lepszy nastrój. Regularne spożywanie orzechów (zwłaszcza włoskich) poprawia też koncentrację i pamięć i przyczynia się do zwiększenia sprawności umysłowej.

 

1770101854

Przyprawy
Także one powinny znaleźć się w każdym domu i wcale nie mamy tu na myśli soli i pieprzu. Są dziesiątki, jeśli nie setki przypraw, które warto poznać i choć kilkanaście z nich na stałe wprowadzić do własnej kuchni. Dlaczego? Oto kilka przykładów: bazylia, natka pietruszki, curry, cząber i gorczyca przyspieszają trawienie i zapobiegają wzdęciom. Czosnek, oregano, chilli i cynamon zwalczają infekcje i działają antybakteryjnie, kurkuma ma właściwości antyrakowe. Oregano i tymianek przyspieszają spalanie tłuszczu, a rzeżucha, kurkuma i szałwia poprawiają stan skóry i pomagają pozbyć się wyprysków. Oczywiście najlepsze są zioła świeże – z ogródka lub doniczki. Jeśli jednak nie mamy możliwości ich hodowania, pamiętajmy, że przyprawy także mają ograniczoną datę przydatności do spożycia. Koniecznie powinno się je przechowywać szczelnie zamknięte w suchym i ciemnym miejscu.

 

2085367902

Kasza jęczmienna pęczak
Niezwykle cenna dla zdrowia, ponieważ wśród kasz jęczmiennych jest najmniej przetworzona. Poza tym ma dość delikatny smak, więc nawet ci, którzy z zasady „kaszy nie lubią” powinni się do niej przekonać. A warto, bo zawiera sporo witamin: kwas foliowy, witaminę B1 (tiaminę), witaminę B6, witamina E i PP (niacynę). Pęczak jest również źródłem składników mineralnych, m.in. potasu, który obniża ciśnienie, żelaza zapobiegającego niedokrwistości i magnezu, który dobrze wpływa na pracę mięśni i układu nerwowego. Tym, którzy nie wyobrażają sobie obiadu bez ziemniaków, makaronu albo ryżu przypominamy: właściwości odżywcze kasz, w tym kaszy pęczak, są o wiele wyższe.

756082578

Oliwa z oliwek
Powiedziano i napisano o niej już wiele, a wciąż jeszcze są tacy, którzy do oliwy z oliwek nie dali się przekonać. Niesłusznie, bo jej zdrowotne właściwości można byłoby wymieniać godzinami. Ograniczymy się jednak do tych najważniejszych: dzięki zawartości nienasyconych kwasów tłuszczowych chroni przed nadciśnieniem, ma działanie przeciwzapalne, zawiera witaminy A i E o działaniu antyoksydacyjnym, które chronią organizm przed rozwojem nowotworów i miażdżycy. Oliwa przeciwdziała zakrzepom, osteoporozie, spowalnia starzenie się organizmu. Jej spożywanie bardzo ułatwia fakt, że można ją stosować zarówno na surowo (w sałatkach, surówkach, zimnych sosach, na pieczywie zastępując masło), ale nadaje się także do smażenia, pieczenia i gotowania. Ma tak pozytywne działanie na organizm, że jeśli spośród wymienionych przez nas dziesięciu rzeczy, chcesz wprowadzić do swojej diety tylko jedną, nie powinieneś mieć żadnych wątpliwości – zacznij od oliwy z oliwek.

970745938

Owoce
Nie ma nic łatwiejszego do zjedzenia, zwłaszcza, kiedy szybko potrzebujesz coś przekąsić, niż owoce. Dlaczego więc tak rzadko je spożywamy? Jednym z powodów jest fakt, że nigdy nie ma ich „pod ręką”, kiedy są najbardziej potrzebne. Ale jest wyjście z tej sytuacji: po prostu zadbaj o to, by w twojej kuchni w widocznym miejscu stała miska lub kosz na owoce, który zawsze powinien być wypełniony. Nie chodzi o nic skomplikowanego, wystarczy kilka jabłek, gruszek, bananów, pomarańczy i mandarynek. Sięgaj po nie, kiedy masz ochotę coś zjeść i nie zapominaj, by codziennie choć jeden zabrać do pracy. Pamiętaj tylko, że owoce zawierają cukry proste, więc jeśli dbasz o figurę, nie przesadzaj z ich ilością. Ale też bez przesady, na pewno na lepsze wyjdzie ci zjedzenie banana i dwóch jabłek niż tabliczki czekolady.

Link do artykułu: 10 produktów, które musisz mieć w kuchni

 

 

10 sposobów na usunięcie problemów trawiennych.

 

g-15

Niestrawność, zgaga, zespół jelita drażliwego, zapalenie błony śluzowej żołądka oraz wzdęcia są bolesnymi i niewygodnymi dolegliwościami  trawiennymi. Są też niestety zbyt powszechne. Dlaczego?

Większość ludzi zdaje sobie sprawę, że ulgę powyższym dolegliwościom przyniosłaby zmiana diety. Najczęściej jednak sięgają po środki zobojętniające kwas żołądkowy, które oferują jedynie szybką i łatwą poprawę. Niestety takie podejście nie zatrzyma dolegliwości trawiennych.

Leczenie wcale nie musi być trudne, nie trzeba podejmować restrykcyjnych zmian w swojej diecie. Istnieje kilka naturalnych składników, które mogą Ci uporać się z problemem trawiennym . Poniżej znajdziesz 10 sposobów łagodzenia pokarmowego cierpienia, które łatwo możesz włączyć do codziennego posiłku.

 

5 rzeczy, które należy unikać:

Ziarna bogate w gluten

Choć jest to temat dyskusyjny ostatnimi czasy, wiele osób może nie zdawać sobie sprawy ze swojej wrażliwości ma gluten. Pszenica, jęczmień i żyto to ziarna zawierające gluten. Może on hamować rozwój mikrokosmków jelitowych, powodując zaburzenia wchłaniania składników odżywczych oraz nadmiar gazów. W pierwszej kolejności trzeba wyeliminować Gliadynę czyli pszenice

Dieta FODAMPS

Jest to dieta o małej zawartości składników fermentujących oligo-, di- i monocharydów oraz polio li. Uważa się, że zawierają one węglowodany trudne do strawienia, powodując wzdęcia.

Popularne w FODAMPS:

  • Warzywa z rodziny kapustowatych: brokuły, kapusta, kalafior
  • Rośliny strączkowe: Fasola, soczewica
  • Niektóre owoce: jabłka, gruszki, arbuzy

Powszechne „wyzwalacze”

Przeciętna dieta i styl życia nie są przyznaje dla układu pokarmowego. Często problemy trawienne są wywołane przez:

  • Napoje gazowane
  • Piwo
  • Mleko i produkty mleczne
  • Tłuste i pikantne posiłki
  • Nikotyna
  • Kofeina
  • Słodkie alkohole
  • Wszystko zależy od indywidualnych tolerancji, ale warto o tym pamiętać

Picie wody podczas posiłku – szczególnie zimnej!

Biorąc kilka łyków podczas posiłku jest w porządku. Jeśli jednak napijesz się nieco więcej możesz rozcieńczyć kwas solny w żołądku, który jest odpowiedzialny za rozkład posiłków. Im mniej rozłożonego posiłku, tym więcej wzdęć. Najlepiej unikać zimnej wody, która powoduje zwężenie naczyń krwionośnych, co oznacza, że składniki nie wchłaniają się sprawnie.

Łączenie skrobi i białka

Skrobia zazwyczaj przechodzi przez układ pokarmowy bardzo szybko, trafiając do jelita cienkiego. Tymczasem białka nie. Gdy zostaje zmuszona do opóźnienia z powodu zmieszania z białkami, węglowodany zaczynają proces fermentacji tworząc nadmiar gazów.

5 rzeczy, które warto włączyć:

Rośliny lecznicze i zioła

  • Wiąz czerwony jest ziołem łagodzącym podrażnienia przewodu pokarmowego,
  • Sok Aloe Vera działa w celu oczyszczenia przewodu pokarmowego z resztek pozostałej żywności,
  • Herbaty ziołowe takie jak: rumianek, mięta, kozieradki są znane z ulgi w leczeniu zgagi

Kilka prostych sztuczek

  • Żucie gumy zwiększa wydzielanie śliny, co zmniejsza poziom kwasu w przełyku, jednak nie umiejętne żucie gumy powoduje, że łykamy powietrze które trafia do żołądka, jelit i powoduje wzdęcia i zmożone gazy.
  • Udowodniono, że spanie na lewym boku zmniejsza nacisk na układ trawienny,

Mniejsze porcje 

Zbyt duży posiłek na raz może przeciążyć układ pokarmowy. Organizm wówczas nie może rozłożyć całej żywności, przez co nie zostają wchłonięte wartości odżywcze. Doprowadza to do nasilenia procesów fermentujących powodując ogólny dyskomfort.

Naturalne środki zaradcze dla równowagi pH

Warto spróbować pół szklanki wody z łyżką sody oczyszczonej. Dzięki odczynowi zasadowemu pomoże zneutralizować nadmiar kwasu. Z drugiej strony wypicie odrobiny octu jabłkowego pobudza produkcję kwasu w celu lepszego trawienia.

Probiotyki

Włączanie probiotyków i enzymów trawiennych do codziennej diety może mieć zbawienny skutek w leczeniu złego stanu zdrowia jelit i układu pokarmowego. Kiszonki są najlepszym rozwiązaniem dla wzmocnienia systemu obronnego naszego organizmu. Zawierają kwas mlekowy, który reguluje florę bakteryjną w jelitach, tym samym wspomagając  trawienie i wchłanianie składników.

Link do artykułu: 10 sposobów na usunięcie problemów trawiennych

 

 

Słodkie reklamy, czyli co musisz wiedzieć o produktach uwielbianych przez dzieci przed kolejnymi zakupami.  

Reklama dźwignią handlu – tak mówi popularne stwierdzenie. Do kogo dotrzeć najłatwiej? Do dzieci. A w drugiej kolejności? Do matek tych tychże dzieci, które chcąc dla pociech jak najlepiej, ulegają reklamowym wpływom i sięgają po określone produkty, które niestety  – wbrew zapewnieniom szeregu aktorów i specjalistów, pięknie uśmiechających się ze szklanego ekranu niewiele wspólnego mają ze zdrowiem. Oto kilka sztandarowych przykładów!

1

Woda mineralna o smaku cukru

Wszyscy trąbią na okrągło o tym, że trzeba pić duże ilości płynów. Ale nie każdy Piotruś czy Mateuszek skusi się na taką zwykłą, niegazowaną wodę. Zazwyczaj wolą colę, a ta jest przecież niezdrowa, wiadomo. W tym momencie większość mam sięga po wodę smakową. Przecież w reklamie mówią, że jest tam naturalna woda mineralna połączona ze świeżością cytryny czy wspaniałością innego owocu (no a owoce to samo zdrowie!), idealnie gasi pragnienie, no i jest naturalna! Niestety. Nie dość, że ma niewiele wspólnego z owocami, to ma dużo wspólnego z rozwojem otyłości. Co znajdziemy w środku? 4,8 g cukru w 100 ml, czyli 19,2 kcal/100 ml. Dziecko w okresie wczesnoszkolnym powinno wypić około 1600 ml wody dziennie, co daje dodatkowe 307 kcal z czystego, pięknie podnoszącego poziom glukozy we krwi, cukru. Prawda, że cudowne orzeźwienie?

Sok tak pyszny owocowy

Któż z nas nie pamięta przyśpiewki z reklamy pewno soku owocowego, mającego w nazwie zdrobnienie imienia jednego z trzech króli. „(…) K. gęsty, K. zdrowy!”. Mamy z radością sięgały po napój niosący tyle witamin! Okazuje się, że praktyce polecany jest tylko diabetykom, na równi z colą czy krówką, jako ratunek w przypadku nagłej hipoglikemii Czemu? Dlatego, że świetnie i szybko podnosi poziom cukru we krwi dzięki zawartości 10,5 grama cukrów w 100 ml smaku banan, marchew, jabłko, co daje 105 słodkich kcal.

Łakocie i witaminy

Idealny produkt! Nie dość, że dziecko dostanie łakocie, które tak bardzo lubi, to jeszcze dostanie zastrzyk witamin tak potrzebnych do codziennego funkcjonowania i prawidłowego rozwoju. Okej, zaglądając w tabelę wartości odżywczych, znajdziemy tam witaminy, również studiując skład, pojawią się tam nazwy tych związków. Tylko ile dać tych cukierków, by na pewno dostarczyć odpowiednie ilości? No wiadomo, że całe opakowanie, przecież zawartość podana jest dla 100 gramów! A najlepiej 3-4 paczki, zakładając utrudnione wchłanianie. No dobra, weźmy tylko tę jedną. To tylko 336 kcal (68,6 g cukrów) i zastrzyk syropu glukozowego, cukru i syropu glukozo-fruktozowego jako głównych składników cukierka.

Siła, zdrowie, mleko, orzechy

Kolejna popularna przyśpiewka z reklamy, którą bardzo dobrze pamiętam, tak często była emitowana: „(…) siłę, zdrowie ci da, N., dla ciebieeeee; mleko orzechy ma, N.”. A co pokazywał obraz? Wspaniałe, uśmiechnięte, pełne życia, aktywne w szkole dzieci. Która mam by takich nie chciała? No właśnie. Dlatego trzeba szybko biec do sklepu, chwycić krem, ale zanim włoży się go do koszyka, warto spojrzeć na skład. A tam dominują cukier i olej palmowy. No są orzechy laskowe (13%) i mleko pod postacią mleka w proszku (6,6%). No i energia także – 546 kcal w 100 g (56,8 g cukrów), bądź przeliczając na jedną kanapkę – 82 kcal (8,6 g cukrów). Tutaj nie dość, że znowu pojawiają się paskudne węglowodany proste, ale także olej palmowy o dużej zawartości nasyconych kwasów tłuszczowych.

Jak pozbyć się małego głodu?

Gdy pojawia się mały głód, czas na przekąskę. Idealne drugie śniadanie? No wszyscy wiedzą, że żółtego potworka najlepiej pokonać innym żółtym potworkiem – waniliowym serkiem homogenizowanym. To kolejna porcja cukru i syropu glukozowo-fruktozowego. No i jak zwykle, słodkie puste kalorie – 140 kcal w jednym opakowaniu i 16,94 g cukrów.

Mnóstwo dobrych rzeczy w środku

Kolejna idealna przekąska, która zgodnie z reklamą ma mnóstwo dobrych rzeczy w środku: zbożowy wafelek, krem nugatowy, wartościowe orzechy i porcja pożywnego mleka! Jednak zaglądając do składu? A jakże! Znów na pierwszym miejscu cukier i olej palmowy. Orzechy i mleko też. W niedużej ilości. Jeden wafelek 25-gramowy to 137 kcal (8,7 g cukrów).

Gdy nie ma czasu na zwykłe kanapki

Gdy nie ma czasu na zwykłe kanapki, a latorośl musi coś zjeść na drugie śniadanie. Wtedy pojawia się gotowiec. Nie chodzi o przygotowaną wersję, na przykład, z piekarni tylko o taką specjalną, mleczną, prosto z lodówki zaradnej mamy. No, bo mleko też jest potrzebne dla mocnych kości! Co znajdziemy w składzie? Zgadniecie? Tak, olej palmowy i cukier, ale co mnie bardzo zaskoczyło, nie na pierwszych dwóch miejscach. Jedna „kanapka” ważąca 28 gramów to 118 kcal (8,3 g cukrów).

2

Zdrowy dzień – zdrowe dziecko

Dzień się kończy, a mama Piotrusia czy Mateuszka może być z siebie zadowolona, bo dostarczyła dziecku wartościowe, bogate w witaminy i składniki mineralne produkty i dała mu energię na cały dzień!

Wybrane pozycje jadłospisu Piotrusia czy Mateuszka:

  • Na śniadanie 2 kanapki z kremem czekoladowym.
  • Na drugie śniadanie serek homogenizowany waniliowy.
  • W czasie przerwy mały sok banan, marchew, jabłko i 3 cukierki pełne witamin.
  • Na podwieczorek kanapka z mleka.
  • W nagrodę po odrobieniu pracy domowej – wafelek z mnóstwem dobrych rzeczy
  • Przez cały dzień 1 litr wody smakowej

Przeraża fakt, że to naprawdę mogą być elementy diety dziecka w wieku szkolnym. Te kilka dodatków do jadłospisu niesie ze sobą: 1133 kcal i 143 g cukru (14 i 1/3 łyżeczki cukru).

Dziękujemy reklamy!

Autor: mgr Sławomir Kula, dietetyk kliniczny

Dietetyk w www.swiatodzywiania.pl i Redaktor w naturalnemetody.pl

 

 Jak prowadzić zdrowy styl życia? 6 zasad, dzięki którym zapobiegniesz chorobom i wydłużysz swoje życie !

1. Dbaj o odpowiednią dietę

Jednym z najważniejszych elementów zdrowego stylu życia jest odpowiednio zbilansowana dieta. Według specjalistów z Instytutu Żywności i Żywienia, należy spożywać produkty z różnych grup żywności, tzn. dbać o urozmaicenie posiłków, tak aby codziennie dostarczyć organizmowi wszystkich potrzebnych mu składników odżywczych – białek, węglowodanów, tłuszczów, a także witamin i składników mineralnych. Według specjalistów to produkty zbożowe powinny być głównym źródłem energii. Mleko i produkty mleczne również powinny być stałym elementem codziennej diety. Nie może w niej zabraknąć także warzyw i owoców. Poza tym mięso należy spożywać z umiarem – najlepiej zastępować je rybami i roślinami strączkowymi. Specjaliści z IŻiŻ zalecają, by ograniczyć spożycie soli oraz tłuszczów, zwłaszcza zwierzęcych, a także unikać cukru i słodyczy. Komponując codzienny jadłospis, najlepiej kierować się informacjami zawartymi w Piramidzie Zdrowego Żywienia, pamiętając, że należy spożywać 5 posiłków dziennie w regularnych odstępach czasu (co 3-4 godziny).

2. Bądź aktywny fizycznie

Odpowiednio zbilansowaną dietę należy połączyć z aktywnością fizyczną. Codzienny wysiłek pozwala nie tylko kontrolować wagę ciała, lecz także zmniejszyć prawdopodobieństwo zachorowania na raka, ryzyko rozwoju depresji, cukrzycy, chorób serca i układu krążenia na tle miażdżycy, a także zadbać o mocne kości.
Według zaleceń europejskich (opartych na zaleceniach WHO), dorosły człowiek potrzebuje co najmniej 30 minut aktywności fizycznej dziennie o umiarkowanej intensywności przez 5 dni w tygodniu lub co najmniej 20 minut aktywności fizycznej o dużej intensywności przez 3 dni w tygodniu. Do wyboru mamy joggingjazdę na rowerzepływanie czy ćwiczenia na siłowni. Jednak niektórzy naukowcy przekonują, że wystarczy zaledwie kilkanaście minut spaceru dziennie, by znacząco poprawić stan zdrowia.  Naukowcy z Tajwanu są zdania, że 13-minutowy spacer dziennie może nawet wydłużyć życie o 3 lata.

3. Zrezygnuj z używek

Używki mają bardzo negatywny wpływ na zdrowie. Liczne badania udowodniły, że osoby, które sięgają po papierosyalkoholdopalacze czy narkotyki, są bardziej narażone na rozwój chorób nowotworowych układu oddechowego, krążenia, nerwowego, trawiennego i moczowego, niż osoby od nich stroniące. Poza tym papierosy m.in. zwiększają ryzyko wystąpienia zawału serca i udaru mózgu, a także mogą przyczyniać się do impotencji u mężczyzn i zaburzeń płodności u kobiet. Z kolei regularne sięganie po alkohol może skutkować rozwojem chorób wątroby i znacznie osłabić odporność organizmu. Wyjątkiem jest czerwone wino, które zawiera resweratrol – związek pozytywnie wpływający na pracę układu krążenia i zmniejszający ryzyko chorób serca. Dlatego jedna lampka czerwonego wina dziennie (125 ml) nie zaszkodzi, a wspomoże zdrowie.
Także nadużywanie leków przeciwbólowych może mieć negatywne skutki zdrowotne.

4. Znajdź czas na odpoczynek

Prawidłowo doba powinna składać się z 8 godzin pracy, 8 godzin snu i 8 godzin na wypoczynek oraz pozostałe czynności. Zachwianie tej równowagi może być przyczyną ogromnego stresu, a w konsekwencji przyczynić się do pogorszenia stanu zdrowia. Naukowcy potwierdzają, że przepracowanie zwiększa ryzyko rozwoju chorób cywilizacyjnych, w związku z tym codziennie trzeba dbać o higienę pracy, regularny wypoczynek i odpowiednią ilość, a także jakość snu.

5. Opanuj stres

Naucz się radzić sobie z długotrwałym stresem, ponieważ jego skutki mogą być bardzo groźne dla zdrowia. Przewlekły stres nie tylko zwiększa ryzyko zachorowania na nowotwory, choroby serca i inne choroby cywilizacyjne. Stres znacząco osłabia zdrowie psychiczne, dlatego życie w ciągłym napięciu może doprowadzić m.in. do zaburzeń pamięci i koncentracji, a nawet do rozwoju depresji. W jego zwalczaniu pomogą ćwiczenia relaksacyjnemedytacja, a nawet pozytywne myślenie. Dzięki temu zmniejszysz poziom lęku i zmęczenia psychicznego, a także poprawisz stabilność emocjonalną.

6. Wykonuj badania profilaktyczne

Regularnie wykonywane badania profilaktyczne pozwolą zapobiec rozwojowi wielu chorób lub wykryć je we wczesnym stadium rozwoju, kiedy jest największa szansa na wyleczenie. Dotyczy to zwłaszcza chorób nowotworowych i układu krążenia.
Kobiety powinny regularnie wykonywać morfologię, samodzielne badanie piersi, cytologię i badanie moczu. Ponadto po 40. roku życia należy co jakiś czas wykonywać kolonoskopię i mammografię.
Mężczyźni również powinni regularnie wykonywać badania krwi i moczu. Z kolei ci po czterdzieste powinni poprosić lekarza o skierowanie na kolonoskopię, badanie prostaty „per rectum” i ocenę stężenia PSA.

Link do artykułu : Jak prowadzić zdrowy styl życia

CUKRZYCA – SŁODKI ZABÓJCA?

 

Cukrzyca – jeden z głównych problemów zdrowotnych świata. Choroba niezakaźna, a jednak epidemia naszych czasów.

Cukrzyca jest to grupa chorób metabolicznych, która charakteryzuje się hiperglikemią, czyli podwyższonym stężeniem glukozy we krwi, wynikającą z defektu wydzielania i/lub działania insuliny.

Wyróżnia się kilka typów cukrzycy:

  • Cukrzyca typu 1
  • Cukrzyca typu 2
  • Inne typy cukrzycy
  • Cukrzyca ciężarnych

 

Szacuje się, że na świecie na cukrzycę cierpli ponad 400mln osób!
Najczęściej występuje cukrzyca typu 2. Stanowi ona 85-90% wszystkich typów cukrzycy.

Na cukrzycę zapracowujemy sobie sami. Otyłość i nadwaga, wysokokaloryczna dieta, brak aktywności fizycznej czy nadmierne spożycie alkoholu to czynniki ryzyka rozwoju cukrzycy typu 2. Do tej listy dopisać by można ciągle zbyt niską świadomość społeczeństwa na temat cukrzycy i brak profilaktyki. Co 5 z nas nigdy nie wykonał badania sprawdzającego stężenie glukozy!

Zapominamy też o powikłaniach cukrzycy, a co 6 sekund ktoś umiera właśnie z ich powodu. Niewyrównana lub późno wykryta cukrzyca z biegiem czasu uszkadza serce, naczynia krwionośne, nerki, oczy i nerwy. Chorzy na cukrzycę najczęściej umierają z powodu udaru mózgu, chorób serca czy niewydolności nerek. A całkowite ryzyko zgonu jest u nich co najmniej dwukrotnie większe niż u osób w tym samym wieku, ale bez cukrzycy.

Lepiej zapobiegać niż leczyć – zgodnie z tym hasłem, niezależnie od tego w jakim wieku jesteśmy, powinniśmy dbać o utrzymanie prawidłowej masy ciała, być aktywnym fizycznie , rozsądnie wybierać produkty, które trafiają na nasz talerz i nie zapominać o kontrolnych badaniach laboratoryjnych.

 

 Tekst opracowała: Magdalena Kowalska

 

CZY NA PEWNO WIESZ CO JESZ?

Jest ich ponad 1500, zjadamy je codziennie w przeróżnych produktach spożywczych i nie do końca wiemy, jaki mają wpływ na nasze zdrowie, urodę i stan psychiczny ? Substancje dodatkowe w produktach spożywczych to stabilizatory, emulgatory i konserwanty, środki zagęszczające i przeciwzbrylające, barwniki oraz polepszacze smaku. Czy wszystkie E – dodatki trzeba omijać? Czy barwniki naturalne pochodzące z roślin są bezpieczne ?


Powszechnie uważa się na przykład, że stosowanie w produktach spożywczych dodatkowych substancji – oznaczonych symbolem E + numer  służy podniesieniu atrakcyjności i świeżości tych produktów. Że mają one lepiej smakować, lepiej wyglądać i pachnieć oraz dłużej nadawać się do jedzenia i przez to bardziej przyciągać klientów.
Ale jest dużo wątpliwości, czy na pewno taki kawałek wędliny lub sera sam w sobie nie jest wystarczająco smaczny i trzeba ten smak jeszcze ulepszać? Albo: dlaczego coś, co mamy zjeść, musi mieć koniecznie przydatność aż wielotygodniową lub nawet wielomiesięczną? Być może wcale nie musi tak być, a w związku z tym wszystkie te „E” są kompletnie niepotrzebne. Zwłaszcza, że oznaczają często substancje chemicznie przetworzone, niekiedy nawet zupełnie sztuczne, które w nadmiarze z pewnością mogą szkodzić lub uczulać.
Niestety, jest tak, ale tylko do pewnego stopnia. Niektóre „E” rzeczywiście głównie dosmaczają lub dobarwiają serki, lody, jogurty, musy czy sosy – i te „E” należałoby piętnować – ale większość jest stosowana po to, by produkt w ogóle mógł zaistnieć w formie, jaką znamy i do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni.

 

Wymóg przedłużonej trwałości i przydatności nie jest wcale podstępnym wymysłem specjalistów od produkcji serów, wędlin czy ciast. Ci, być może w ogóle chętnie by z nich zrezygnowali, ale nie bardzo mogą. To efekt rozwoju cywilizacji i wielkości populacji ludzkich. Bo tylko masowa, wielkoprzemysłowa produkcja żywności jest w stanie wyżywić ogromne rzesze ludzi na świecie. Firmy produkujące żywność to z reguły wielkie przedsiębiorstwa, które produkują gigantyczne masy produktów spożywczych rozsyłanych często po całym świecie. Artykuły te muszą mieć przedłużoną przydatność do spożycia, ponieważ w innym wypadku produkcja spożywcza – w skali masowej – byłaby zupełnie nieopłacalna, a czasem nawet niemożliwa. I stąd większość „E” w kupowanym jedzeniu. Żeby taki produkt w dużej ilości w ogóle powstał i przypominał zawsze ten sam po przetransportowaniu na drugi koniec świata musi mieć, niestety, pewne sztuczne dodatki. Inaczej tego się zrobić nie da.
Nie wszystkie E są szkodliwe
Symbole E, widniejące w składzie produktu spożywczego nie muszą świadczyć o niebezpiecznym wpływie na nasze zdrowie. Choć, rzeczywiście niestety zdecydowana większość z nich to syntetyczne barwniki, jednak chemiczne konserwanty – jeśli dodawane są w ilościach zatwierdzonych przez Unię Europejską – są bezpieczne. Niektóre E to po prostu naturalne, nieszkodliwe składniki, choć oczywiście produkty zawierające w swym składzie substancje oznaczone E nie powinny być spożywane w nadmiarze.
Dodatki E od 100 do 199 to barwniki
One poprawiają walory estetyczne żywności. Znajdziemy je np. w wisienkach koktajlowych lub parówkach. Wiele z nich to naturalne barwniki, których nie powinniśmy się obawiać. Lista zaczyna się od związku oznaczonego E100 (kurkumina). Początkowe związki z listy to barwniki, które mają oczywiście poprawić wygląd produktów. Substancje pogrupowane są kolorami – np. związki z numerem 100-109 to żółcienie, a 140-149 to zielenie. Na etykietach najczęściej możemy znaleźć kwas karminowy (E120), błękit brylantowy FCF (E133), żółcień cholinową (E104), amarant (E123), czerń PN (E151), betaninę (E162).
E 100 (kurkumina) – naturalny, roślinny żółty barwnik. Uważa się go za nieszkodliwy, ale spożywany w dużych ilościach może powodować nadmierne wydzielanie żółci.

 

E 101 (ryboflawina) – naturalny, roślinny żółty barwnik. Zawiera witaminę B2 i jest nieszkodliwy.

 

E 140 (chlorofile i chlorofiliny) – zielony, naturalny barwnik, pozyskiwany m.in. ze szpinaku.

 

E 141 (kompleksy miedziowe chlorofilu i chlorofiliny) – zielony, naturalny barwnik, w którym znajduje się duża ilość miedzi.

 

Jednak wyżej wymienione „E” w połączeniu z produktami zwierającymi miedź (np. wodą z miedzianych rur wodociągowych), mogą doprowadzić do nasilenia odkładania miedzi we krwi.
E 150a (karmel naturalny) – brązowy barwnik występujący w słodyczach, lodach, napojach, uzyskiwany przez podgrzewanie do wysokich temperatur białego cukru.

 

E 160a (karotenoidy i beta-karoten) – występuje np. w marchwi (stąd pomarańczowy kolor). W organizmie te związki mogą się przekształcić w witaminę A.

 

E 160c (kapsantyna i kapsorubina) – to pomarańczowo-czerwony ekstrakt z papryki.

 

E 160d (likopen) – ekstrakt z pomidorów.

 

E 162 (czerwień buraczana i betanina) – barwnik z czerwonych buraków.

Naturalne barwniki też szkodzą

Nie wszystkie naturalne barwniki są nieszkodliwe. E 174 i E 175 to srebro i złoto, które dozwolone są tylko do dekoracji cukierków, czekoladek, pralinek czy likierów. Odradza się ich częste stosowanie. Srebro może odkładać się w tkankach, a do zatrucia wystarczy zaledwie kilka gramów. Wydziela się bardzo powoli z moczem. Z kolei złoto może prowadzić do zaburzeń w obrazie krwi.

Są również barwniki, co do których naukowcy nie są pewni, czy nie szkodzą. To m.in.: E 161b (luteina) uzyskiwana z liści roślin Tagetes Erecta i E 160b (annato, biksyna, norbiksyna) otrzymywany z nasion drzewa tropikalnego Bixa orellana L.
Pozostałe symbole E do 199 to barwniki syntetyczne, których nie powinni spożywać zwłaszcza alergicy. Niektóre z nich mogą uwalniać jod i upośledzać funkcję tarczycy. E 173 (aluminium) nie powinien być spożywany przez osoby chore na Alzheimera.
Wśród barwników do 199 są barwniki, które są bezpieczne dla zdrowia. Takimi barwnikami są np. E 131 (błękit patentowy) i E 171 (mineralny dwutlenek tytanu).
Dodatki E od 200 do 299 to konserwanty
To właśnie związki wydłużające termin przydatności żywności budzą w nas największe wątpliwości. Jeżeli więc obawiasz się konserwantów, zwróć uwagę na substancje zaczynające się od cyfry 2.  Przykładowe substancje z tej grupy to benzoesan sodu (E211), kwas mlekowy (E270), sorbinian wapnia (E203) czy azotyn potasu (E249).
Ich zadaniem jest ochrona żywności przed rozwojem pleśni, grzybów czy bakterii chorobotwórczych. Wszystkie otrzymuje się syntetycznie. Na większość z nich powinni uważać alergicy. Dzięki nim żywność ma dłuższą przydatność do spożycia. Do najpopularniejszych konserwantów należą benzoesan sodu (E 211), a także azotany i azotyny (E 249, E 250, E 251, E 252), np. dodawane do wędlin.
Szkodliwe są:
E 210 (kwas benzoesowy) – nie powinien być spożywany zbyt często i nie jest bezpieczny w przypadku alergików. Po jego spożyciu osoby chorujące na astmę czy katar sienny mogą zaobserwować zaostrzenie stanów chorobowych.

E 211 (benzoesan sodu) – występuje m.in. w dżemach, marmoladach, sosach, używany jako konserwant ograniczający rozwój drożdży i pleśni (spożywany w nadmiarze prowadzi do zakwaszenia organizmu i podrażnienia gardła).

E 220 (dwutlenek siarki) – występuje w sokach owocowych, winie czy różnego rodzaju koncentratach (może powodować zaburzenia pracy wątroby).

Na niektóre konserwanty uważać powinni również astmatycy, np. na E 221 (siarczyn sodu), E 226 (siarczyn wapnia) czy E 228 (wodorosiarczyn potasu).

Symbole E z przedziału 200-203260-270 i 290-299 uważa się za nieszkodliwe.
Dodatki E od 300 do 399 to przeciwutleniacze, zabezpieczające przed jełczeniem
Te substancje zapobiegają psuciu żywności oraz polepszają jej smak. Tę grupę otwiera kwas askorbinowy, czyli witamina C (E300). Znajdziemy tu również lecytyny (E322), kwas fosforowy (E338) czy kwas bursztynowy (E363).Nieszkodliwa jest lecytyna (E 322), która występuje m.in. w olejach roślinnych i żółtkach jaj, stabilizuje majonezy i sosy.
Szkodliwy jest natomiast E 320, czyli butylohydroksyanizol (BHA). On występuje m.in. w chipsach, a jego działanie jest bardzo szkodliwie dla małych dzieci, bo w dużym stopniu przyczynia się do nadmiernego przyrostu tkanki tłuszczowej.
Dodatki E od 400 do 499 – emulgatory, zagęstniki, stabilizatory. 
Ta grupa związków jest odpowiedzialna za konsystencję żywności. Dodaje się je głównie do gotowych zup i sosów oraz past i kremów. Znajdziemy tu agar (E406), gumę guar (E412), glicerol (E422) i celulozę (E460). Zagęstniki to jeden ze składników np. lodów, sosów czy galaretek. Należą do nich np. kwas alginowy (E 400-404) w lodach czy guma guar (E 412) w majonezach lub zupach.
Nieszkodliwe są:

E 406 (agar) – występuje w keczupach, sosach, uzyskiwany jako ekstrakt z czerwonych alg morskich

 

E 412 (guar) – występuje m.in. w kisielach, sosach, uzyskiwany z indyjskiego drzewa guarowego

 

E 414 (guma arabska) – występuje w gumach do żucia, jogurtach, uzyskiwana jest z drzewa akacjowego rosnącego w Sudanie, zapobiega krystalizacji cukru

 

E 440 (pektyna) – występuje m.in. w jogurtach i dżemach, uzyskiwana jest ze skórek owoców

 

E 441 (żelatyna) – stosowana w galaretkach i sosach, uzyskiwana z tkanki łącznej zwierząt.

 

Szkodliwy jest natomiast E 420 (sorbitol) – występuje w gumach do żucia, żelkach i wielu słodyczach, daje efekt „chłodzącej słodyczy” jego nadmiar może wywołać biegunkę.
Dodatki E od 500 do 599 to dodatki o zróżnicowanym przeznaczeniu: regulatory kwasowości, środki  żelujące, wiążące, ulepszające, przeciwspieniające (regulatory pH i spulchniacze)
Spulchniacze znajdziemy w produktach sypkich takich jak mąka, sól czy różnego rodzaju gotowe ciasta w proszku. Mają one zapobiegać zbrylaniu się proszku. Do tej grupy zaliczają się między innymi: talk (E553b), kwasy tłuszczowe (E70), chlorek potasu (E508).
To różne dodatki, w której znajdziemy np. węglan amonu (E 503) obecny w proszku do pieczenia, grupę glukonianów (E 575 – 579) dodawanych do sypkich produktów, żeby się nie zbrylały, a także żelazocyjanek potasu (E 536) dodatek do wina usuwający jony żelaza, które psują jego smak.
Dodatki E od 600 do 699 to wzmacniacze smaku
Mają pogłębiać smak, ale go nie zmieniać – są jednak często przedawkowywane np. w zupkach chińskich. To kolejna wzbudzająca w nas kontrowersje grupa. Zadanie tych związków jest jasne – mają poprawić smak i zapach produktów, a tym samym skusić nas do ich kupna. Bardzo często znajdują się również w przyprawach i kostkach rosołowych.Popularne substancje z tej grupy to kwas glutaminowy (E620), glicyna (E640), glutaminian monosodu (E621). Należy do nich np. E 621, czyli glutaminian sodu.  E620 Kwas glutaminowy (wzmacniacz aromatu), E623 Diglutaminian wapnia (wzmacniacz aromatu), E628 Guanylan dipotasowy (wzmacniacz aromatu),

Antybiotyki E od 700 do799

Substancja o kocie rozpoczynającym się cyfrą 700 to antybiotyk. Antybiotyków dodawanych do żywności jest niezwykle mało i robi się to bardzo rzadko.

Dodatki E od 900 do 1299 różne dodatki np. dosładzające, nabłyszczające, wybielające, gazy nośne, utrzymujące wilgoć.
W tej grupie znajdziemy woski, słodziki, glazury i środki spieniające. Dla przykładu, wosk pszczeli oznaczony jest jako E901. W tej grupie znajdują się również gazy używane to pakowania (np. do wypełniania opakowań z chipsami) – pod oznaczeniem E938 kryje się argon, a E949 to wodór). To dodatki o różnym zastosowaniu, np. znajdziemy tu substancje intensywnie dosładzające, 200-400 razy słodsze od cukru, np. E 951 to aspartam znajdujący się we wszelakich słodzikach, E900 polisiloksan – środek przeciwspieniający  i substancja przeciwzbrylająca, E914 Utleniony wosk polietylenowy – nabłyszczacz, E924 Bromek potasu – substancja ulepszająca,  E926 ditlenek chloru konserwant – wybielacz, E938 Argon gaz do pakowania, E954 Sacharyna i jej sole: sodowa, potasowa i wapniowa substancja słodząca.
Dodatki E od 1300 do 1451 to modyfikowane skrobie
Są to skrobie m.in. z kukurydzy, manioku, ziemniaków, pszenicy, ryżu, ale modyfikowane na różne sposoby, np. kwasami, zasadami. Dodane do żywności pełnią funkcję zagęstników, substancji wiążących np. w keczupach, śmietanach, puddingu czy sosach warzywno-mięsnych.E1103 Inwertaza (stabilizator)
E1105 Lizozym (konserwant)
E1200 Polidekstroza (stabilizator) (zagęstnik) (substancja utrzymująca wilgotność)
E1414 Acetylowany fosforan diskrobiowy (emulgator) (zagęstnik)
E1451 Acetylowana skrobia utleniona (emulgator) (zagęstnik)
Jakie zagrożenia niesie obecność dodatków E w produktach ?
Coraz trudniej znaleźć produkt pozbawiony dodatków. Prowadzi to niestety najczęściej do takich sytuacji, że szynka nie ma swoim składzie mięsa, a keczup jest bez pomidorów. Powstał już taki mętlik, że nikt nie jest w stanie zbadać, jaką ilość tych substancji pochodzących z różnych produktów w sumie spożyliśmy. Warto również ograniczyć ilość spożywanych produktów spożywczych zawierających w swoim składzie E, ponieważ najczęściej spożywając wiele produktów jednocześnie nie jesteśmy w stanie stwierdzić, jaką naprawdę ilość tych substancji przyswajamy. Brak kontroli nad tym, co jemy, prędzej czy później może spowodować kumulację substancji pochodzących z różnych produktów spożywczych w naszym organizmie a w konsekwencji zaburzenia trawienia, problemy z układem pokarmowym, alergie pokarmowe i rozmaite choroby.
“Jesteś tym, co jesz”
W krajach Unii Europejskiej, i w każdym kraju Europy z osobna, istnieje co najmniej kilka instytucji, których celem jest monitorowanie składu produktów spożywczych – w tym badanie zawartych w nich dodatków specjalnych – i natychmiastowe reagowanie w sytuacji, gdy zawierają zbyt duże dawki „E” przekraczające tzw. dzienną normę spożycia lub gdy zastosowana substancja jest ewidentnie szkodliwa. To nie zmienia jednak faktu, że obecnie nie wiemy dokładnie, jakie skutki zdrowotne może mieć w dłuższej perspektywie masowe stosowanie i przyjmowanie rozmaitych konserwantów, barwników, ulepszaczy.
Co można zrobić, jak sobie radzić ?
Dietetycy i specjaliści od żywienia powtarzają, że zasady zdrowego żywienia i troska o jak największe urozmaicenie diety są kwestią najwyższej wagi. Dlatego też obecna moda na żywność ekologiczną – produkowaną lokalnie, ręcznie, w małych wytwórniach i niewielkich ilościach, według tradycyjnych przepisów, a więc z minimalną ilością substancji dodatkowych lub w ogóle bez nich – wcale nie jest przypadkowa. W Niemczech np. aż 40% konsumentów regularnie sięga po produkty ekologiczne. Podobnie jest w krajach skandynawskich. Problem jest tylko jeden – są one, niestety, niekiedy aż 50% droższe od produktów masowych. Ale nawet jeśli nas nie stać na codzienne zakupy w sklepach ze zdrową żywnością, możemy się chronić w inny sposób – unikając zupek gotowych do skonsumowania od razu po zalaniu wrzątkiem, dań które można przygotować w pięć minut, albo produktów ważnych dwa lata.
Większość ludzi żyjący w wielkich miastach przestało gotować w domach.
żywią się w barach, fast-foodach, restauracjach lub kupują gotowe produkty obiadowe na tackach, zamrożone albo pakowane próżniowo i do tego intensywnie zakonserwowane dania. A przecież mają dobrze wyposażone kuchnie, lepiej niż w kiedyś, dostęp do wielu urządzeń usprawniających przygotowanie posiłków: kuchenki, miksery, blendery, sokowirówki, młynki, opiekacze itp.. To wielki błąd. Powinniśmy jak najszybciej wrócić do zwyczaju gotowania w domu, przyrządzania potraw z zakupionych zdrowych i naturalnych surowców. Robienia własnych przetworów domowymi sposobami i zdrowych soków i napojów. Dzięki temu unikniemy E – dodatków i będziemy zdrowsi i szczęśliwsi.

 

 

Partnerzy

DJ-Mati-Music-For -The - People AkademiaTs-logo-white